MENU
  • Bo to zła kobieta była, czyli o wściekłych filmowych babach na Dzień Kobiet słów kilka.

    Marzec 8, 2016 4:47 pm Dodał stanley

    Wszystkiego najlepszego drogim paniom z okazji Dnia Kobiet! Dziś mam dla Was moi drodzy Baniorylce wpis o filmowych paniach, których nie chcielibyśmy spotkać na ulicy. Nieobliczalnych, szalonych, porąbanych, popierdolonych wręcz. Od „skromnych” fanatyczek, poprzez kury domowe, aż po totalne femme fatales. Starałem się dobierać bohaterki zepsute z natury, a nie zmieniające się pod wpływem okoliczności. To nam kilka pań eliminuje z miejsca (chociażby kingowską Carrie). Rzecz jasna w tym wpisie chcę wybrać bohaterki esencjonalne dla tematu, w komentarzach możecie podrzucać swoje ulubienice, których Wam zabrakło! Nie uwzględniałem we wpisie postaci animowanych ani tych z seriali, którym można by przecież poświęcić oddzielny wpis. Także endżoj i jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

    1ae80e23f55898d1755c48f96c0521e84c42ea40_Top-10-Psychos-Catherine-Tramell-Basic-Instinct[1]

    1o. CATHERINE TRAMELL (Nagi instynkt, 1992, reż Paul Verhoeven). Zamiennie można by tu umieścić Alex Forrest z Fatalnego zauroczenia. Jako, że nie chciałem powtarzać tych samych aktorek w jednym wpisie, a postać grana przez Glenn Close znajduje się oczko wyżej to pozostałem przy Cat. To postać emanująca seksem i manipulująca facetami dla swoich własnych morderczych celów. Nagi instynkt nie jest jakimś kinematograficznym kamieniem milowym, ale zawiera TĄ KONKRETNĄ SCENĘ, a poza tym pokazuje dość odważną erotykę jak na kino z założenia mainstramowe. Druga część przygód Tramell była fatalnym nieporozumieniem i marnym skokiem na kasę. Na szczęście nie daliśmy się na to złapać i o dwójce dziś już niewiele osób pamięta. Dobra to postać na otworzenie zestawienie, ale zdecydowanie najłagodniejsza nawet w kontekście pań, które morderstw się nie dopuszczały, a w zestawieniu znalazły.

    cruella[1]

    9. CRUELLA DE MON (101 dalmatyńczyków, 1996, reż. Stephen Herek). Jeśli ktoś ma prawo reprezentować szaleństwo i obłęd w kinie familijnym to właśnie ona. Close nieraz udowodniła, że do twarzy jej z postaciami niespełna rozumu. Okej, mogę zrozumieć Wasze oburzenie, że niby jako to? Przecież pokonała ją armia szczeniaczków. Kij w to, liczy się sam fakt obsesji na punkcie futra z psów co stawia ją w panteonie postaci idealnych do tego zestawu. Plus Close oddaje demoniczność animowanego odpowiednika niemal w stu procentach. W ramach ciekawostki dodam, że ww pierwszej części pomagierów Cruelli grają doktor House i pan Weasley. A jeśli komuś Close widzi się bardziej w poważnym repertuarze to polecam kreację Marquise De Merteuil w Niebezpiecznych związkach.

    beverlysutphin[1]

    8. BEVERLY R. SUTPHIN (W czym mamy problem?, 1994, reż. John Waters). Taaaaak, John Waters to ten chory zwyrol od Różowych flamingów, ale nie obawiajcie się, ten film nie jest utrzymany w tym samym klimacie. Czarna komedia w oryginale nazwana Serial Mom to satyra skierowana w wymuskane amerykańskie domki i ich przesłodkich mieszkańców. Beverly jest na tyle perfekcyjną panią domu, że nie znosi sprzeciwu i grubiańskiego zachowania przy stole. Kiedy coś idzie nie tak wymierza stosowną karę, a jeśli i to nie działa to po prostu usuwa przeszkodę raz na zawsze (nożem, nożyczkami, sprzętem kuchennym rozmaitym). Kathleen Turner jest w swojej kreacji przerażająco autentyczna i sympatyczna jednocześnie. Do czego to może doprowadzić domowy pedantyzm… Jako, że to bohaterka z najmniej znanego wśród wymienionych filmów, bardzo chciałem by się tu pojawiła. Polecam dzieło Watersa po stokroć, jedno z najnormalniejszych w jego karierze.

    Miranda-Priestly[1]

    7. MIRANDA PRIESTLY (Diabeł ubiera się u Prady, 2006, reż. David Frankel). Wyjątkowo paskudny charakterek. Ucieleśnienie szefa-terrorysty, który z jednej strony motywuje, z drugiej jest antypatycznym stworzeniem pozbawionym skrupułów. Streep wciela się w Diabła wcielonego z gracją i lekkością, a przecież swoją urodą bardziej pasuje do ciepłych i miłych kobietek. Tak jak pisałem, nie trzeba być morderczynią by trafić do tego zestawienia, ale trzeba mieć to coś. Miranda to coś posiada i emanuje w każdej minucie swojego ekranowego występu skutecznie przyćmiewając pozostałe postacie. Nic dziwnego, że Meryl została nagrodzona za swoją kreację Złotym Globem.

    download+%25281%2529[1]

    6. DAISY DOMERGUE (Nienawistna ósemka, 2015, reż. Quentin Tarantino). W tym miejscu miała się pojawić Ellen Driver z Kill Bill, ale rola Jennifer Jason Leigh o wiele bardziej zasługuje na wyróżnienie. To postać brudna, paskudna, co prawda nie do końca obojętna na swój los, ale mająca w dużym stopniu wyjebane. Rzadko zdarza się by postać drugoplanowa tak bardzo przyćmiewała jakże znakomitych bohaterów planu pierwszego, nic więc dziwnego, że wpadła nominacja do Oscara, którego niestety Leigh nie zdobyła. Za to wpisała się do kanonu tarantinowskich zwyroli swoim zachowaniem i stylem bycia. Niezbyt często wymieniam „świeżaków” w zestawieniach, bo moim zdaniem postać musi okrzepnąć w czasie, ale tym razem czynię chlubny wyjątek. Daisy ma jedynie pozytywnie kojarzące się imię (znaczy tyle co stokrotka) i oczywiście powinno Wam przywodzić na myśl narzeczoną Kaczora Donalda.

    DH1_Bellatrix_Lestrange_with_her_wand_01[1]

    5. BELLATRIX LESTRANGE (Harry Potter). Wyobrażacie sobie kogoś innego w roli Belli niż Helenę Bonham Carter? No właśnie, ja też nie. Bezwzględna morderczyni ślepo zapatrzona w Voldemorta, będąca w stanie zabijać członków własnej rodziny. Najwięcej Belli mamy w dwóch ostatnich częściach, widać jak trudno jest oddać Hermionie jej opryskliwość i wyższość rasową po transformacji pod wpływem eliksiru wielosokowego. Zastanawialiście się kiedyś jakie to musiało być poświęcenie ze strony dziewczyny, by przeistoczyć się w postać, która ją torturowała? Bella to szalona fanatyczka, która na swój sposób kocha swojego pana, zaślepiona na tyle, by nie zauważyć jak bardzo nie przejąłby się jej zgonem. W potterowskim uniwersum jest tylko jedna postać kobieca gorsza od niej. I nie jest to Rita Skeeter…

    eb265b50-5314-0133-9e1a-0af7184f89fb[1]

    4. DOLORES UMBRIDGE (Harry Potter). Imelda Staunton miała kiedyś taki sam status jak  obecnie Jack Gleeson (Joffrey z Gry o tron). W sensie za interpretację postaci obrywało się samej aktorce, tak przekonująco wcieliła się w najgorszą sukę całej serii. Nauczycielka tak zwanej starej daty zmieniająca poglądy w zależności od panującej na chwilę obecną władzy. To ten rodzaj paskudnego babska, którego żaden zdrowy na umyśle facet nie tknie. Rzecz w tym, że Imelda to prywatnie bardzo ciepła i serdeczna pani, która pewnie wolałaby zagrać kogoś równie miłego co Molly Weasley. Dolores Umbridge to postać, która niewątpliwie w głosowaniu na tą najgorszą postać w serii zajęłaby pierwsze miejsce rozkładając na łopatki Voldemorta, Bellę, Malfoya i tak dalej. Perfekcyjnie napisane i zagrane wściekłe babsko!

    One+Flew+Over+the+Cuckoo's+Nest+2[1]

    3. MILDRED RATCHED (Lot nad kukułczym gniazdem, 1975, reż. Miloš Forman). To taki odpowiednik Umbridge tylko w realnym świecie. Louise Fletcher słusznie zgarnęła Oscara, szkoda, że słuch po niej potem zaginął (o aktorach zapomnianych wpisy jeszcze będą!). Antagonistka bez serca i duszy, paskudna od stóp do głów. Prezentuje co prawda bardzo mylne pojęcie o pielęgniarkach i podtrzymuje stereotyp piguły niemiłej i wykonującej swój zawód z musu, ale tutaj wkrada się jeszcze sadystyczna osobowość, a to już jest cecha wielce indywidualna. Ratched to postać, która aż chce się otruć lub władować w kaftan, życzy się jej rychłego zgonu i pomstuje, że tak uprzykrza życie McMurphyemu i ekipie. Nie chce mi się o niej więcej pisać, bo mnie nosić zaczyna, masz tu podium i niech Ci w gardle utknie!

    龐德女郎羅莎蒙派克狠毒演技-控制GONE-GIRL-AMY[1]

    2. AMY DUNNE (Zaginiona dziewczyna, 2014, reż. David Fincher). Amy szturmem wbiła się do wszelakich zestawień typy „zimna suka z odchyłami”. Nie można jej odmówić inteligencji, urody, swoistego wyczucia sztuki i dobrego gustu. Ale piątej klepki jej ewidentnie brak. Upozorowanie porwania i własnej śmierci to jedynie pikuś w przypadku tej pani, której motywy są paradoksalnie bardzo sensowne i ubrane w znakomity monolog wewnętrzny (najlepsze nawijki since Fight Club). Nawet jeśli nie oglądaliście i uznacie ten opis za duży fabularny spojler to i tak poznawanie Amy będzie dla Was doświadczeniem bardzo nerwowym i nieprzyjemnym. Bardzo chciałem by śliczna Rosamund Pike dostała Oscara, ale się nie udało, na szczęście jej Amy już jest postacią negatywnie kultową więc drugie miejsce miała zapewnione od samego pomysłu na zestaw.

    LCQJtTVzNZTl[1]

    1. ANNIE WILKES (Misery, 1990, reż. Rob Reiner). Królowa może być tylko jedna. Oscar dla Kathy Bates był w tym przypadku murowany. Wilkes to fanatyczka, która postanawia uwięzić swojego ulubionego pisarza w domu i zmienić treść ulubionej książki. Dla utrzymania porwania w tajemnicy zrobi wszystko, nawet zabije z zimną krwią. Bates utrzymuje swoje negatywne emploi kreacjami w American Horror Story i jest jedną z moich absolutnie ulubionych aktorek ostatnich lat. A wracając do Annie… Annie jest esencją postaci, której żaden twórca nie chciałby spotkać na swojej drodze. To chaotyczna samotniczka, która popada w obłęd nie tyle na punkcie pisarza co jego dzieła, jego wymysłu. W tym miejscu należą się też brawa dla Kinga, który być może swoje własne lęki przeniósł na papier. I to by było na tyle moi drodzy, piszcie w komentarzach jakie są wasze ulubione filmowe szajbnięte babki! Dzięki za uwagę i see you next day!

    Komentarze