fe2925a38dde4d916b8cd068455e05d5020ecc01c6b6a848a88a16bf88357937.0[1]

Bunt maszyn, czyli o drugim sezonie „Westworld” słów kilka.

Westworld to moim zdaniem jedna z najlepszych produkcji ostatnich lat. Pisałem o nim w październiku 2016 roku piejąc z zachwytu nad pieczołowicie zbudowanym światem, galerią barwnych postaci i mozolnie budowaną fabułą. Opaty o fabularny film z 1973 serial produkcji HBO wyrasta powoli na drugi obok kończącej się Gry o tron sztandarowy odcinkowiec nowego wieku. Jeśli ktoś nie miał styczności z tą historią to spieszę streścić ją w kilku zdaniach. W nowoczesnym parku rozrywki można oddać się wszelakim uciechom łącznie z gwałtami i morderstwami popełnianymi na inteligentnych maszynach – tak zwanych hostach – androidach łudząco podobnych do ludzi, z zakodowanymi rolami w wykreowanym przez pewnego geniusza świecie. Świecie imitującym dziki zachód gdzie trup ściele się gęsto, większość mieszkańców to wyjęci spod prawa degeneraci, a i kobiet lekkich obyczajów nie brakuje. Bogaci i próżni ludzie mogą sobie zafundować najbardziej zwyrodniałe formy rekreacji, ale w tym świecie haczyków jest cała masa łącznie z tym największym, najbardziej tajemniczym, którego uczepieni są właściwie wszyscy główni bohaterowie.

fe2925a38dde4d916b8cd068455e05d5020ecc01c6b6a848a88a16bf88357937.0[1]

Odwet ma twarz Evan Rachel Wood.

Zapewne oglądaliście Terminatora i wiecie jakie konsekwencje niesie ze sobą tworzenie inteligentnych maszyn. Z podobną tematyką, gdzieś tam odlegle spokrewnioną z Ex Machiną Black Mirror spotykacie się tutaj. Zawsze znajdzie się ktoś, komu w końcu przyjdzie stać na czele rewolucji i w przypadku Westworld pada na niepozorną Dolores Abernathy. Rewolucja ma twarz pięknej i bezwzględnej istoty, która po odkryciu swojego przeznaczenia staje się maszyną do zabijania. Wrogiem jesteśmy tu oczywiście my, ludzkość, najgorszy rak toczący ten świat ku zagładzie. Drugi sezon zaczyna się w dość stonowany sposób, żeby widz mógł sobie powoli przypomnieć co tak właściwie wydarzyło się w finale. Osobą centralną jest zdecydowanie Bernard, druga co do ważności postać obok Dolores i Mężczyzny w Czerni. Piętrzą się tajemnice, rodzą nowe wątki, ponownie wraz z bohaterami będziemy układać puzzle ze strzępków wspomnień, snów, wizji majaczących na pograniczu jawy i snu. Najbardziej zaskakuje oczywiście finał odcinka, co u licha tam się stało i dlaczego to właśnie ta a nie inna postać jest za to odpowiedzialna? Kto jest hostem, a kto człowiekiem? Jaki plan ma Maude? Czy Dolores jest jednoznacznie negatywną bohaterką? Komu tak na dobrą sprawę kibicować? Te i inne kwestie mają rozwiać kolejne epizody. Jednego możemy być pewni, w tym sezonie świat przedstawiony stanie się o wiele większy. Przebąkiwanie o innych, że się tak wyrażę, parkowych dystryktach miało miejsce już wcześniej, z przecieków wynika, że zobaczymy świat samurajów i być może innych znanych z popkultury archetypowych nacji.

hbo-new-releases-april-2018-westworld-season-2[1]

Nowe twarze, nowe kłopoty, nawet Floki zajrzał od Westworld!

Integralną częścią fabuły oczywiście pozostaje filozofia przyświecająca idei inteligentnych androidów. Nietrudno przyznać coraz bardziej zimnokrwistym (?) machinom rację. Człowiek stworzył je dla własnej, hedonistycznej ucieczki licząc, że będą mu posłuszne po wsze czasy. Chociaż jakby się tak głębiej zastanowić to główny „mózg” całego przedsięwzięcia, doktor Ford, wydawała się działać z czystą premedytacją, ON WIEDZIAŁ, że jego własne dzieło może się mu przeciwstawić i chcieć przejąć kontrolę nad światem. Czy Ford jest swoistym sprawcą armageddonu na globalną skalę? Póki co akcja serialu rozgrywa się na skalę mikro, ale kto wie czy, w którymś sezonie maszyny nie ruszą na podbój całej planety? Mogę jedynie spekulować, ale akcja właśnie ku temu dąży. Jest duże prawdopodobieństwo, że Westworld to produkcja zakrojona na wielosezonowe przedsięwzięcie, zdecydowanie jest co eksploatować, eksplorować, ten świat może się rozrosnąć równie mocno, co przytaczana przeze mnie we wstępie Gra o tron. Za parę ładnych lat będzie to absolutny klasyk, przytaczany jednym tchem obok Lost, Breaking Bad czy pretendującym do miana klasyków Stranger Things Dark. Także jeśli nawet nie jesteście przekonani do osadzenia fabuły w świecie dzikiego zachodu (nie jestem wielkim fanem westernów, właściwie obejrzałem te najbardziej klasyczne) to powiadam Wam, że to pozycja obowiązkowa. Ode mnie tyle w temacie póki co, oczywiście oczekujcie podsumowania sezonu tuż po jego zakończeniu. Ode mnie tyle na dziś i do przeczytania next time!

P.S. Dziękuję wszystkim za cierpliwość, zapewniam, że powrócę do regularnego pisania z przerwami na spotkania integracyjne (pozdrawiam z tego miejsca ekipy z Poznania, Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Trójmiasta, Olsztyna czy Białegostoku!). Moje wpisy będziecie też mogli czytać wkrótce znacznie częściej na portalu Movies Room! Ten rok zapowiada się wyjątkowo ekscytująco! Peace!

Komentarze