MENU
  • Całkiem zacna rozpierducha, czyli o drugim odcinku ósmego sezonu „The Walking Dead”.

    Październik 31, 2017 2:28 pm Dodał stanley

    Należę do tych osób, które bez względu na wszystko nigdy nie porzucą TWD. Naczytałem się komentarzy, że „I’m done with this show”, że stał się nudny, beznadziejny i tak dalej. A ja dalej brnę w historię Ricka i spółki, mimo, że nie towarzyszą mi takie emocje jak kiedyś. Serial przeszedł dość poważną ewolucję z survival horroru do postapokaliptycznego dramatu, gdzie zombie zeszły na dalszy plan. Jednych to uwiera, inni oglądają z jeszcze większym zainteresowaniem. Zdarzają się tam akcje nierealne, nielogiczne zachowania bohaterów, ale, no wiecie, show must go on. Wygląda na to, że ten sezon będzie znacznie dynamiczniejszy niż poprzedni, bardziej nastawiony na akcję, zgonów będzie więcej, a i część bohaterów będzie miała srogiego moralnego kaca po podjęciu pewnych decyzji.

    TWD_802_JLD_0523_0410-RT[1]

    Póki co mamy dużo strzelania i mało gadania, ale są to akcje tak pomysłowe jakby mogły być?

    Akcję obserwujemy z czterech perspektyw: Aarona i pokaźnej ekipy Alexandryjczyków ostrzeliwujących Zbawców, Ricka i Daryla, którzy szukają broni według wskazówek Dwighta, Tary, Morgana i Jezusa, którzy mają sprzeczne spojrzenie na wojenne działania oraz Ezekiel, Carol i wojujących za Królestwo. Ten epizod ponownie podzielił widzów, na tych których zirytowało pacyfistyczne podejście Jezusa, oraz tych, którzy cieszą się, że w naszych bohaterach pozostało choć trochę człowieczeństwa. Scena z udającym poddanie się Zbawcą pokazuje dobitnie, że prędzej czy później pozostawienie przy życiu tak dużej grupy popleczników Negana może przynieść opłakane skutki. Podobało mi się, że planem Aarona i spółki nie było właściwie włamanie się na teren Zbawców, a jedynie wystrzelanie ich części, przez co doszło by do ataku przez przemienionych (co rzeczywiście się stało). Mam nieodparte wrażenie, że Erica nie da się już uratować, a oczywistą oczywistością jest, że zginie kilku głównych bohaterów. Nawet przez chwilę miałem wrażenie, że Morgan mógł oberwać za mocno i może jednak się z nim musimy pożegnać. Przypomniało mi się równie szybko, że twórcy wielokrotnie nam oszukiwali, że ktoś zginął by trzymać nas w napięciu.

    W tym epizodzie dwójka bohaterów pierwszoplanowych wpadła w niezły rage mode i oczywiście mam na myśli Ricka i Morgana. W Morganie włączył się istny eksterminator powstrzymany przez Jezusa (pamiętacie kolesia przez którego zginął młody chłopak z Królestwa, aż przykre, że jeszcze go Morgan nie może ukatrupić). Rick natomiast pokazał, że wciąż ma krzepę kiedy trzeba, lecz prawdopodobnie zabił ojca małej dziewczynki, co nie da mu potem spokoju. Oczywiście największym zaskoczeniem odcinka miała być konfrontacja Ricka z dawno nie widzianą postacią w tym serialu, Moralesem, który obecnie stoi po „ciemnej stronie mocy”. Zagrywka to jak najbardziej słuszna, bowiem ktoś ze starej ekipy zdecydowanie powinien być bo złej stronie chociażby po to byśmy zobaczyli jak ocenia Ricka i jego wcześniejsze postępowanie. Nie można powiedzieć by Eugene był jednoznacznie zły, a już na pewno by był w stanie pociągnąć za spust w stronę Ricka. Morales natomiast musiał sporo przejść, że znalazł się tu gdzie się znalazł, jednak nie wyobrażam sobie by jego postać miała się stać wielce istotna dla dalszej fabuły.

    Co do wątku „królewskiego” to był najbardziej chillowy, Carol ze swoim sceptycyzmem i Ezekiel z optymizmem mieli całkiem spoko chemię, niestety mam przeczucie niepokojące, że niedługo albo zginie on, albo ktoś wierny z jego świty (stawiam na Jerry’ego, to taka sympatyczna postać), ewentualnie, w jakiś efektowny sposób Shiva (powiem sporo kosztuje to raz, a dwa to temu sezonowi potrzebne jest kilka mocnych scen, takich, które jak już się pojawiają to kradną odcinek). Na razie zobaczyliśmy kolejny pokaz siły Shivy, choć wiemy też, że Zbawcy przygotowują się do przybycia ekipy z Królestwa.

    TWD_S8_802_SP_REV[1]

    Wydaje mi się, że Morgan zginie jeszcze w pierwszej połowie sezonu.

    Warto też zerknąć w przyszłość, którą zapowiada trailer. Ponownie zobaczymy Maggie i to z tego co zauważyłem w Hilltop (gdzie jest Gregory, hmmm?), zobaczymy jakie relacje nawiążą nasi bohaterowie z pojmanymi Zbawcami (konflikt Morgan – długowłosy, wkurzający typ), no i ciąg dalszy starcia Ricka z Moralesem (czy przemówi mu do rozsądku i opowie jak Negan potraktował Glenna). Co do szczegółów to ponownie była akcja z aparatem tyle że dość mocno w tle, tym razem jeden z ludzi z Alekasndrii robił zdjęcia pojmanym Zbawcom. W końcu Negana trzeba czym upokorzyć, gdyż chodzi o coś więcej niż samą zemstę. Wciąż czerpię radochę z oglądania tego co dzieje się u moich ulubieńców i wciąż jaram się postacią Negana, choć dla samego serialu lepiej by jednak było gdyby sensownie zginął (w komiksie jest… hmmm, hmmm, „nieco” inaczej). Jako, że akcja zrobiła się bardziej gęsta i jest mało miejsca na filozoficzne rozkmniny to ode mnie tyle na dziś. Wesołego Halloween i do przeczytania za tydzień!

    Komentarze

    Kategorie: