MENU
  • Co Monica Bellucci wie o snach, czyli o czternastym odcinku trzeciego sezonu „Twin Peaks”

    Sierpień 15, 2017 7:15 pm Dodał stanley

    Kyle McLachlan przepytywany na potrzeby promocji nowego sezonu TP uparcie twierdzi, że wszystko co zobaczyliśmy do tej pory w finałowych odcinkach będzie miało sens. I czy jest to tylko mydlenie nam oczu, czy może świadoma deklaracja aktora portretującego agenta Dale’a Coopera/Dougie Jones Coopera/Złego Coopera dowiemy się już niedługo. Póki co są nam dostarczane kolejne elementy układanki, które jednak mogą być bardzo mylące. Już tydzień temu zauważyłem, że to co oglądamy w poszczególnych segmentach wcale nie musi dziać się w tym samym czasie i tym samym wymiarze. Kolejnym tropem mylącym nas może być sugestia, że to wszystko co widzimy to sen, którejś z postaci (agenta Cole’a? Agenta Coopera? A może nawet Rosenfielda?). Odwołanie się do istoty snu, zahaczenie o ideę towarzyszącą Incepcji, symboliczność i Monica Bellucci – takimi „środkami posiłkował się Lynch by opowiedzieć sen Cole’a. Oczywiście ten sen prowadzi do Coopera i do wydarzeń, które miały miejsce w Twin Peaks.

    Harry Goaz in a still from Twin Peaks. Photo: Suzanne Tenner/SHOWTIME

    Andy naszym bohaterem!

    W tym epizodzie senne mary i koszmary zajmują zresztą najwięcej czasu bowiem Bobby, szeryf Truman, zastępca szeryfa Hawk i Andy wyruszają tam gdzie zapuszczać się nie powinni. Andy znajduje tajemniczą kobietę (czy też innego stwora z odległego wymiaru), którą widzieliśmy kiedy to Cooper przeniósł się do innego wymiaru. Chwilę potem Andy przenosi się do innego wymiaru gdzie olbrzym przedstawia mu się jako The Fireman. Andy widzi w takiej specjalnej tafli na suficie jak się Cooper rozdziela i teraz to już panowie mają dostateczny dowód na to, że Cooperów jest dwóch. A jakoś w tym czasie, może wcześniej, może później, kto wie Diane przekazuje info, że obecna żona Dougiego Jonesa jest jej przyrodnią siostrą. Wszystkie drogi prowadzą więc do Cooper Złego i Coopera-Jonesa, któryś musi w tej rozgrywce zginąć.

    Poza główną osią fabularną dzieje nam się jeszcze kilkanaście rozmaitych, bardziej miastowych wątków, bowiem Lynch nie zapomniał o pozostałych bohaterach poprzednich sezonów, jedynie umieścił ich bardziej w tle. Tym razem było więcej Jamesa (który wysłuchał niepokojącej historii młodego chłopaka, który nie może zdjąć gumowej rękawicy i ewidentnie miał styczność z tymi samymi stworzeniami co odwiedzający Czarną Chatę), aresztowanie skorumpowanego gliniarza i znakomitą, scenę rodem z horroru, z udziałem matki Laury Palmer. Która skrywa w sobie mnóstwo Zła. To co kryło się pod jej twarzą to zdecydowanie coś czego przez dłuższy czas byśmy nie chcieli oglądać. Czy jest to część Boba? Czy może pani Palmer wcale nie jest panią Palmer? Czy to się dzieje w naszym wymiarze czy w alternatywnym?

    Laura Dern in a still from Twin Peaks. Photo: Suzanne Tenner/SHOWTIME

    Diane, wiemy, że jesteś kłamczuszek!

    Coraz bardziej brniemy w sens Niebieskiej Róży, coraz częściej pewne elementy nam się zapętlają. Sny sięgają dalekiej przeszłości i nic nie staje na przeszkodzie byśmy znowu zobaczyli Davida Bowiego w jego kreacji agenta Jeffriesa. Wiem, że jedne zagadki zastępują inne, ale czy naprawdę chodzi o to byśmy poznali wszystkie odpowiedzi na wszystkie pytania? No właśnie, ja się cieszę z tego co mam i nie liczę, na to, że wszystko zostanie nam podane na srebrnej tacce. Wierzę natomiast, że te wszystkie barowe rozmowy w końcu nabiorą sensu, bo póki co laski, które widzieliśmy w końcowych scenach niewiele wnosiły do fabuły. No, tyle ode mnie na dziś, bo jak zwykle widzieliśmy mniej niż nam się wydawało! Do przeczytania next time!

    Komentarze

    Kategorie: