MENU
  • Czarny humor, gniew Mad Maxa i koniec (?) memów z Leo – podsumowanie Oscarów 2016

    Luty 29, 2016 9:50 am Dodał stanley

    To jest koniec pewnej ery moi drodzy! W końcu się mu się udało! Doczołgał się, dopełzł, dochrapał, jak zwał tak zwał. Leonardo DiCaprio w końcu odebrał swojego ukochanego Oscara za rolę w Zjawie! Czy mu się należało czy też nie pozostaje kwestią sporną, nawet jeśli rola Glassa nie jest najwybitniejszą w jego filmografii, to większość z nas po prostu mu kibicowała. Zresztą na 12 nominacji statuetki wpadły tylko trzy, także dla Lubezkiego za zdjęcia i Innaritu za reżyserię. Ogólnie rzecz ujmując był to zaskakujący wieczór jeśli chodzi o przyznane statuetki i baaardzo rozczarowujący pod kątem prowadzenia i utrzymywania widza przy ekranie. Największymi przegranymi okazały się Marsjanin Przebudzenie Mocy, które nie zgarnęły nic, największym zwycięzcą Mad Max: Na drodze gniewu z 6 statuetkami, kij w to,  że nie w najważniejszych kategoriach. Za to dwie najważniejsze w swoich kategoriach statuetki wyrwał mocarny Spotlight, za najlepszy scenariusz oryginalny i najlepszy film. Jeśli chodzi o moje wczorajsze typy to to co bardzo mnie ucieszyło to nagrody dla Ennio Morricone za Nienawistną ósemkę, Brie Larson za Pokój, każda statuetka dla Mad Maxa i rzecz jasna w końcu triumf Leo. Zaskoczenia? Były. Mark Rylance i Alicja Vikander, Ex Machina za efekty specjalne. Rozczarowania? Przede wszystkim Sam Smith, tak bardzo pragnąłem nagrody dla Gagi. Oczywistości? Syn Szwła,  Amy W głowie się nie mieści. Także jestem w sumie więcej niż ukontentowany. Te takie bardzo typowe dla Oscarów propozycje jak Dziewczyna z Obrazu, Carol Brooklyn tym razem nie miały szans.

    chris-rock-oscar-countdown-770x443[1]

    Chris Rock nie zdał egzaminu jako prowadzący na moje oko.

    1937381_968944736530377_6046983861513428789_n[1]

    Kreacje Oscarowe? Pffff, i tak wygrały skarpetki z Darthem Vaderem Jacoba.

    11260494_10153388009376406_4912049400630802086_o[1]

    Leo robi „yummy”

    12768235_10153388014196406_4015375306540027305_o[1]

    Jakoś wcześniej mi umknęło, że Whoopi ma dość duży widoczny tatuaż.

    88th+Annual+Academy+Awards+Show+1mxg1HV8VOhx[1]

    Czemu oni nie mogli gali poprowadzić?

    Jeśli chodzi o absolutnie perełki na gali to muszę wymienić pojawienie się na scenie R2-D2, C-3PO i BB-8, każdorazowe pojawienie się na ekranie Jacoba Tremblay’a, odczytywanie wyróżnień przez Minionki i postacie z Toy Story. Bardzo podobał mi się żarcik Angeli Basset z Jackiem Blackiem  memoriał śpiewany przez Dave’a Grohla. Cała reszta wołała jednak o pomstę do nieba gdyż prowadzący galę Chris Rock skupił się głownie na „czarnych” dowciapasach nie najwyższych lotów w ilości hurtowej. Daleko było tej edycji do dynamicznej, rewelacyjnej wręcz prowadzonej przez Ellen Degeneres. Niby śmiechom nie było końca, ale to był dość pusty rechot, momentami wręcz wymuszony, a Chris sam cisnął bekę ze swoich pocisków. Także bardziej ujmowały przemówienia lub scenki rodzajowe odczytujących nominacje niż cały cyrk dookoła/ Propsy dla Serkisa za Trumpa i Louisa C.K. za śmieszek o Mad Maxie. Także pomysłowość wciąż rozbijała się o rubaszność i tanie chwyty, ale to wszystko bladło w kontekście emocjonujących lawin nagród dla Mad Maxa, i przemówień Leo i Morricone. Strach pomyśleć co to będzie jeśli w przyszłym roku znowu będzie „so white”. Współczuję tym, którzy wieczór chcąc nie chcąc spędzali z komentarzami pani Wendzikowskiej na Canal +. I to by było chyba na tyle, szkoda mi Toma Hardy’rgo, szkoda że sympatyczny Marsjanin obszedł się smakiem, szkoda Gagi. Ale najbardziej to tego, że galę spłycono do „Oscars so black”. Jasne, to wszystko miało na celu pokazać dystans, heheszki i tak dalej ale wyszła trochę krucjata przeciwko „jedynej słusznej białej rasie”. Mniej scenicznych fajerwerków, więcej pitolenia o niczym. Może następny rok będzie bardziej rozrywkowy. Wciąż jednak uważam, że to gala robiona z rozmachem, w której przygotowanie jest angażowane setki zdolnych ludzi. Może to wszystko jest totalnym targowiskiem próżności, ale z drugiej strony tak to jest posklejane, że magia kina działa. Dzięki, żeście wzięli ze mną czynny udział w zabawie na FB, w tym roku było Was ponad 230 osób biorących udział i ponad 140 obserwujących. Przykre, że Cukierberg zablokował Zwierza Popkulturalnego za wrzucanie „zbyt często” zdjęć oscarowych kreacji. Do zobaczenia i przeczytania za rok!

    Komentarze