MENU
  • Czy zagrasz ze mną w grę? Czyli o fenomenie serii „Piła” słów kilka.

    Październik 27, 2017 4:48 pm Dodał stanley

    Jest przynajmniej kilka zjawisk w popkulturze, którymi fascynują się widzowie na całym świecie, których popularność trudno pojąć. Chociażby Zmierzch czy Pięćdziesiąt twarzy Greya należą do franczyz, które nie mając nic szczególnego do zaoferowania cieszą się niesłabnącą popularnością. Czasami jesteśmy świadkami popularności w sumie bezużytecznych przedmiotów takich jak fidget spinner, a niektóre serie takie jak The Walking Dead czy aplikacja Pokemon GO są obecnie tworzone dla tak zwanych „die hardów”, których jak się okazuje na świecie są cały czas… grube miliony. Być może zastanawialiście się kiedyś co sprawiło, że seria Piła, której jakość kolejnych części była coraz gorsza wciąż cieszy ogromną popularnością, na tyle dużą, że część ósma trafia do kin po kilku latach przerwy właśnie w ten piątek na ekrany kin.

    SAW 2

    Seria ma swoją własną maskotkę dość często cosplayowaną na Halloween.

    Pierwsza część serii była stworzona za nieduże pieniądze i chwyciła widzów za serducho ciężkim nastrojem, skokami w czasie, kilkoma krwawymi scenami i przede wszystkim finałowym twistem. Widziałem naprawdę wiele filmów z przewrotnymi zakończeniami, ale takiego jak w jedynce ni cholery nie mogłem przewidzieć. Gra z widzem była bardzo kameralna, aktorzy raczej, niszowi choć dla mnie z miejsca rozpoznawalni (Cary Elwes z Robin Hooda w rajtuzach, Michael Emerson i Ken Leung z Lost, kultowy tu i ówdzie Danny Glover), za kamerą debiutant James Wan. To się mogło jak najbardziej nie udać. Ale udało się i film obecnie ma status kultowego thrilleru/horroru wydanego po 2000 roku. Wydaje mi się, że kluczowa dla sukcesu była filozofia głównego czarnego charakteru tej serii – Jigsawa/Johna Kramera i oczywiście ładowanie bohaterów, w póki co dość proste pułapki. „Lekcje życia” jakich udzielał nieszczęśnikom Kramer za ich grzechy ciężkie miały im otworzyć oczy i trzeba przyznać, że niektórym otworzyły aż za mocno, jeśli przypomnimy sobie twist finału części siódmej (nie będę spojlerować, być może nie wszyscy oglądali).

    James Wan do kolejnych części już rąk nie przyłożył i obecnie bardziej kojarzy się z Obecnością, Naznaczonym czy Szybkimi i wściekłymi. Do serii dobrali się scenarzyści i producenci, którzy, co tu dużo mówić, przemienili serię w serial i pogrzebali wszystko to co było w niej najlepsze. Historia Kramera zeszła na dalszy plan i była co powoli rozwijana w każdej następnej odsłonie, ale nacisk postawiono przede wszystkim na coraz brutalniejsze pułapki, z których od części czwartej bohaterowie nie mieli się szans wydostać jako, że Jigsaw w części trzeciej umarł, a pałeczkę przejął po nim jego naśladowca i uczeń, którego tożsamości także pozwolę sobie nie zdradzić. Widzowie wracali więc nie tylko dla ulubionego złola, ale przede wszystkim dla pułapek, efektownego gore cieszącego oczy zmęczonych po robocie widzów.

    Ale dlaczego Stanleyu to jest aż tak popularne? Ano dlatego, że mamy dość ciekawą mentalność i gdybyśmy mogli to sami byśmy w takie pułapki pchali osoby, które nam czymś zawiniły lub są po prostu złe (Jigsaw karcił narkomanów, oszustów, zdrajców i innych drobnych grzeszników). Brzmi brutalnie? Ależ tak jest w istocie, podczas oglądania tego typu produkcji w człowieku uruchamia się podejście „gdybym był na jego miejscu zrobiłbym to samo”. Przed totalnym zdziczeniem naszego gatunku w dużej mierze chroni nas prawo, widzieliśmy nieraz w filmach takich jak Mechaniczna pomarańcza czy Noc oczyszczenia do czego prowadzi bezprawie. Poza tym z takich filmów czerpie się czysto (nomen omen) rozrywkową przyjemność, część widzów po obejrzeniu Piły czy innego Hostelu wychodzi z kina zrelaksowana i oczyszczona z toksyn codzienności. Skoro nie można zgnieść swojego szefa jak robaka to może choć można sobie wyobrazić jak cierpi katusze? Wierzcie mi, są ludzie, których takie filmy relaksują i chodzą na nie regularnie by się wyżyć w głowie. Jest też całkiem spora grupa osób, która traktuje serię jak survival horrory, więc po prostu jest ciekawa kto przeżyje do końca i w jaki sposób uda się takiej osobie uniknąć przeznaczenia. Tym samym seria się zwraca i jest pieniążek na kolejne odcinki krwawej łaźni z coraz bardziej wątłą filozofią w tle. Patent na kontynuacje jest bardzo proste, wystarczy znaleźć kogoś co będzie kontynuować dzieło mistrza, tym samym podejrzewam, że antagonistą w nowej części serii będzie osoba, którą po prostu szkolił Jigsaw, a sam mentor powrócić może jedynie w retrospekcjach.

    Photo: Steve Wilkie

    Wokół serii zebrał się cholernie wielki i wierny fanbase, który za nic ma sobie nielogiczność poszczególnych wątków, wydarzeń i dziury w fabule. I ta grupa podtrzymuje hype i sprawia, że serią zarażają się kolejne rzesze osób, które nie miały możliwości obejrzeć serii kiedy w okolicy 2004 – 2006 (części I-III) był na nią największy hype. Seria miała też bardzo sprawny marketing, padały porównania do Siedem, Cube, tego typu klasyków. Hasła promocyjne były nośne, a trailery za dużo nie zdradzały. Trailer do nowej części też niewiele zdradza i zdecydowanie po latach podsyca tęsknotę za corocznym oglądaniem serialu w okresie Halloween. Świadomie lubimy oglądać filmy złe, gdzie aktorstwo nie jest najwyższych lotów, ale przynajmniej jest klimat, a Piła takowy posiada. Jest ciemno, zimno, mrocznie i oczywiście pod koniec każdej części możemy spodziewać się tematu przewodniego Charliego Clousera, który maczał palce w soundtrackach do takich seriali jak Wzór czy American Horror Story (tak, to jemu zawdzięczamy ten charakterystyczny motyw z AHS). Piła jest serią, która niczym już w sumie nie zaskakuje, ale… zaskakuje. Przynajmniej finałowymi twistami, które zawsze mają w sobie coś fajnego, przynajmniej dla mnie. Fanów tak zwanego „torture porn” (podgatunku horroru, z dużą ilością scen gore, gdzie przemoc nie jest środkiem, a celem samym w sobie) nigdy nie zabraknie, więc fani takiej rozrywki będą do kin uderzać póki będzie komu tworzyć, będzie popyt, będzie podaż. Tak to widzę moi drodzy. Recenzję najnowszej części przeczytacie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu! A już na dniach materiały o „Stranger Things 2” i „Mindhunter”! Do przeczytania next time!

    Komentarze

    Kategorie: