MENU
  • Gdzie Rick i Morty spotykają Deadpoola, czyli relacja z Pyrkonu 2018!

    Maj 25, 2018 9:25 pm Dodał stanley

    Pyrkon od kilku ładnych lat uchodzi za najpopularniejszy i jeden z najlepiej zorganizowanych konwentów w kraju. W sieci spotykam się często z zapytaniami odnośnie innych imprez w tym klimacie i już na wstępie wypada mi zaznaczyć, że warto odwiedzić chociażby wrocławskie Dni Fantastyki, toruński Copernicon, lubelski Falkon czy też Cytadelę i Twierdzę (Nowy Dwór Mazowiecki i Modlin) i już macie przed sobą drobny wycinek konwentów w naszym kraju, które naprawdę warto odwiedzić. Poznański Pyrkon odwiedziłem po raz trzeci, tym razem bez programu, ani też jako promujący własną imprezę. Po raz pierwszy wpadłem tam jako dziennikarz w towarzystwie Alicji, która zrobiła z niego fotorelację (mogliście na nią zerknąć wczoraj na blogu).

    Fuck

    Reprezentacja Kung Fury i Ricka i Morty’ego!

    W tym roku było ponad 43.000 uczestników lubujących się w fantastyce, science-fiction, horrorze, mandze i anime, grach komputerowych, karcianych i planszówek. Przez trzy dni integrowały się ze sobą osoby w różnym wieku, domeną takich wydarzeń jest to, że „dla każdego coś miłego”, tak więc na terenie poznańskich targów mijali się fani Star Wars, Harry’ego Pottera, Sherlocka, The Walking Dead, Star Treka, Attack on Titans, Ricka i Morty’ego, Gry o Tron, Wiedźmina, produkcji Marvela i DC i całej masy rozmaitych tytułów, których wymienienie zajęłoby mi mnóstwo czasu. Widziałem ludzi w przebraniach min. maszyny do gier z Kung Fury, Pickle Ricka, Nosacza Janusza, nie zabrakło też moich czytelników (w tym Słodkiego Jezusa, którego serdecznie pozdrawiam) oraz postaci z polskiego YouTube (min. Grupa Filmowa Darwin, Łukasz Stelmach, ekipa Jakbyniepaczeć) czy po prostu sieci (reprezentacja Westeros.pl).

    Konwenty z dobrym programem mają to do siebie, że bardzo trudno jest wybrać dla siebie atrakcję, która nie kolidowałaby z inną, równie interesującą. Tym samym musieliśmy podjąć kilka trudnych decyzji i ostatecznie pojawiliśmy się na spotkaniu z Darwinami, prelekcji dotyczącej Twin Peaks, spotkaniu z Jonem Bailey’em (Epic Voice Guy z Honest Trailers), prelekcji o Netflixie prowadzoną przez Jakbyniepaczeć, prelekcji o wciąż opóźniającej się premierze kolejnej części książkowej Gry o Tron i paru innych atrakcjach, w tym konkursach (wygraliśmy konkurs z wiedzy o Harry’m Potterze!). W konkursach wygrywało się walutę konwentową, za którą w tak zwanym Pyrsklepiku wybierało się nagrody. Także z imprezy wyszliśmy bogatsi o koszulki, figurki Pop i książkę z uniwersum The Walking Dead.

    32897512_856271197913919_6967158985359097856_n

    Z Grupą Filmową Darwin!

    Pyrkon ma to do siebie, że nawet w trzy dni nie jest się w stanie wszystkiego ogarnąć, wszystkich atrakcji i stoisk z rozmaitymi kolekcjonerskimi gadżetami. To jedno z tych miejsc, w których chce się zostawić wszystkie swoje oszczędności, a potem do końca miesiąca jeść kamienie. Kuszą planszówki, plakaty, kubki, pluszaki, figurki, klocki Lego i przede wszystkim ciuchy i książki po niższych niż zwykle cenach. Wypada wspomnieć o tym, że w tym roku jak zwykle zaproszono świetnych autorów rodzimej i zagranicznej fantastyki: pojawił się Andrzej Pilipiuk, Michał Gołkowski, Maja Lidia Kossakowska, Jarosław Grzędowicz, Jakub Ćwiek, Graham Masterton czy Orson Scott Card. Maniacy komiksów klasycznych ale też interenetowych, tych pokręconych i motywacyjnych mogli odwiedzić stoiska Dema, Rynn, Lisich Spraw, Kobiety Ślimaka czy Odmętów Absurdu. Natomiast gratką dla fanów znanych z występów w serialach s-f i fantasy był udział Felicii Day (Buffy, Supernatural, The Guild). 

    Jedynym do czego się właściwie muszę przyczepić było… traktowanie mediów. Na niektóre wydarzenia nie szło się po prostu dostać ze względu na ilość chętnych uczestników (na Pyrkonie pierwszeństwo wejścia mają Ci, którzy zarezerwowali sobie miejsca specjalnymi biletami), a my jako osoby opisujące imprezę i robiące na nich zdjęcia na część atrakcji nie zostaliśmy wpuszczeni. Nie chodzi mi tu o to, że media „są ważniejsze” od uczestników, ale o fakt, że ich zadaniem jest przecież zdanie relacji/fotorelacji z imprezy, więc teoretycznie powinniśmy mieć uprawnienie do wejścia przed uczestnikami i ulokowania się gdzieś, w miejscu gdzie nie będziemy przeszkadzać, ale będziemy w stanie robić swoje. Dlatego na przykład we wczorajszej relacji nie zobaczyliście fotek z konkursu cosplay, tak zwanej Maskarady. Może w przyszłym roku uda się to jakoś zgrabnie rozwiązać, nie rozchodzi mi tu by się panoszyć i machać plakietką i wbijać się gdzie się da, nie, nie, po prostu czuliśmy się momentami traktowani po macoszemu.

    32982599_856751237865915_2755422950055215104_n

    Wiecznie młoda i piękna Felicia Day!

    Podsumowując: Pyrkon 2018 był bardzo udaną imprezą, pokazującą jakie trendy panują teraz w popkulturze (mamy erę Netflixa, ekranizacji komiksów i renesans klimatów star warsowych, a Potter nie umrze nigdy). Pyrkon jest na poły konwentem, na poły festiwalem, przede wszystkim jest po prostu Miejscem Spotkań fanów rozmaitych odłamów popkultury. Dziękuję wszystkim czytelnikom, z którym było mi dane zbić piąteczkę, chwilę pogadać, miło mi niezmiernie kiedy podbijacie i mówicie, że daję radę, do zobaczenia za rok!

    Komentarze

    Kategorie: