MENU
  • Jak zmienić swoje życie w dwa miesiące, czyli drugi wpis o grupie integracyjnej!

    Kwiecień 25, 2018 4:45 pm Dodał stanley

    Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm… Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić… znaczy… marchew.

    Nie przypadkiem zaczynam swój wywód od monologu skryby. Nigdy nie należałem do osób szczególnie ceniących sobie ludzkość. Uważałem, że jesteśmy tak zwanym wypadkiem przy pracy Matki Natury i choć oczywiście w moim życiu ludzie się pojawiali i znikali to ogólnie rzecz ujmując bardzo nieufnie podchodziłem do obcych. Wraz z założeniem grupy integracyjnej pojawiło się w moim jestestwie wielu wcześniej obcych mi ludzi, obecnie zwanych moimi Przyjaciółmi (nie ma znaczenia, że w większości wirtualnymi), niegdyś zwanymi Czytelnikami bądź dość górnolotnie Fanami. Pierwszą integrację warszawską wspominam bardzo ciepło, bowiem była punktem wyjścia do kolejnych wypadów. Następnie odwiedziłem Poznań i Łódź, przy czym dość ciężko porównać mi obie integracje, są tak bardzo różne, tak wiele się na nich wydarzyło. Obecnie jestem zaręczony (tak, naprawdę zaręczony z przepiękną Alicją, rodowitą Poznanianką) i właśnie planujemy wypad do Wrocławia. Dziś grupie stuka zaledwie dwa miesiące istnienia, dowodzi to jedynie, że jeśli się nie jest leniwą dupą wołową, to w 60 dni można zmienić swoje życie CAŁKOWICIE. Przede mną cała masa koncertów, konwentów, rozmaitych wypadów tu i tam i oczywiście dbanie o bloga, a na horyzoncie majaczy współpraca z Movies Room. Czy to dużo? Dla mnie przeogromnie dużo, biorąc pod uwagę w jakim punkcie swojego egzystowania znajdowałem się na początku roku. Czy spodziewałem się, że zakładając grupę integracyjną zmienię swoje życie? Owszem, miałem taką nadzieję, przede wszystkim chciałem poznać nowych ludzi. Ale czy spodziewałem się, że znajdę osobę, z którą gotów będę dzielić życie? I to w tak ekspresowym tempie? Absolutnie nie! Moje życie pędzi i nie ma zamiaru wyhamować! Gdzie będziemy jako grupa za miesiąc? Co wydarzy się za kolejnych 30 dni? Nie mam pojęcia, że widzę, że dąży to wszystko do czegoś wielkiego! Wiem, że są to ludzie, na których mogę liczyć mimo mojego paskudnego charakteru, moich humorów, często grubiańskiego humoru i tendencji do zadzierania nosa i rządzenia się. To jest świetne, że nie dość, że jestem tolerowany (szacun dla Was! XD) to jeszcze mogę liczyć na szczerą pomoc i rozmowę. Bowiem na wszystkich integracjach miałem okazję pogadać i się zwierzyć, zaufać maksymalnie ludziom, z którymi wcześniej maksymalnie zbić piąteczkę i życzyć miłego dnia. Nie chcę aż tak bardzo przenosić prywaty na grunt blogowy więc po prostu przejdę do podzielenia się w Wami moimi ulubionymi zdjęciami z integracji zaznaczając, że chciałbym się pojawić jeszcze raz w tych samych miastach, ale też odwiedzić Trójmiasto, Kraków, Olsztyn i oczywiście zorganizować spotkanie w moim rodzinnym mieście, Ostródzie! Jednocześnie zaznaczam, że do grupy jeszcze można się dostać choć są to tak zwane ostatnie miejsca, bowiem im nas więcej tym mniej bezpiecznie. Tym razem nikomu z osobna nie zamierzam dziękować, otrzymałem jedynie zalecenie by pozdrowić serdecznie moją rozmówczynię o The Walking Dead – Klaudię Sawicką i dodać, że Agnieszka Sobora dalej szuka męża! Ode mnie tyle na dziś! Koleje podsumowanie naszych szalonych eskapad już za miesiąc! No i chciałem serdecznie pozdrowić moich ukochanych współadminów, którzy znoszą mnie kiedy jestem najgorszy! Maciej, Joanna, Beata, Ania, Giacobbe, jesteście najlepsi!

    31100273_1845109785545580_3832519960468545005_n[1]

    Olsztyn się bawi!

    31190014_1673394996047912_114960568785881816_n[1]

    Łódź w Warszawie! 

    31131183_1040871572720598_8616895729509597184_n[1]

    No elo Trójmiasto!

    31162283_2122965897933989_7281293168266444800_n[1]

    Łódź w Warszawie jeszcze raz 😀

    31143716_1958771664165265_1187188192508379136_n[1]

    Te paluchy to za to, że nie wierzyłem we Wrocław ;____;

    31124778_10216659297344427_1412065282579087895_n[1]

    Trójmiasto napierdala!

    30716222_1940870402591945_8814824993788526592_n[1]

    Ezoteryczny Poznań!

    30742683_1945149675518783_3871599991537532928_n[1]

    Kraków jeszcze trzeźwy XD

    30740374_1773140179399068_3308764905074635133_n[1]

    Są i zakochane wariaty 😀 (THE GOOD SHIT :*)

    30740258_1713625318722748_7394568124630040576_n[1]

    Matka Boska Żelichowska. HARNASIU REKLAMUJ SIĘ U NAS!

    30706284_1427844473987371_3641972253706420224_n[1]

    Matka Boska Czekanowska nie pierdoli się w tańcu!

    30729269_1840001376056421_4230140498505488115_n[1]

    Przyczajony Amvo, wyeksponowana Radziszewska!

    30708119_2009739332387277_8419233817753587862_n[1]

    Jak miasto rozjebane to idą na plażę – Trójmiasto/Olso (pozdrówki Kaśka!)

    30412356_1994777527231295_3303945622997958656_n[1]

    Kraków zwija języki w rulonik!

    30226182_1759298277449925_2433619296582130071_n[1]

    Rudzielec w rogu jeszcze nie wiedział XD

    31117960_1849660758388621_8452838441342730240_n[1]

    Co tam Białystok? Myśleliście, że o Was zapomnę?!

    DZIECIAKI! WIDZIMY SIĘ NA WIELKIM ROZPIERDOLU JUŻ 30 CZERWCA! SZYKUJCIE SIĘ!!!

    Komentarze

    Kategorie: