MENU
  • Martwe zło w Donniem Darko, czyli o filmach w filmach słów kilka.

    Marzec 30, 2017 8:25 pm Dodał stanley

    Dzisiejszy wpis poświęcony jest smaczkom, które pojawiają się w rozmaitych filmach. Mam tu na myśli mrugnięcia do widza, umieszczenie cytatu z jednego filmu w drugim i tym samym nadaniu mu nieco innego wydźwięku, nadaniu mu wymiaru prawdziwości. No chyba, że w alternatywnych rzeczywistościach, w których dzieją się te pokręcone historie także są oglądane takie klasyki jak… no właśnie, przeczytajcie sobie sami.

    clerks%2520one%2520ring[1][1]

    Władca pierścieni Gwiezdne wojny Clerks – Sprzedawcy 2. Czyli klasyczna już scena o wyższości jednej trylogii nad drugą zakończona zwymiotowaniem przez zbulwersowanego klienta. Podsumowanie trylogii przez Randalla jest zaiste genialne i bardzo złośliwe w swojej prostocie. Kevin Smith to sprawny i trafny obserwator, skubany trzyma łapę na pulsie.

    donnie-darko-theater[1][1]

    Martwe zło Ostatnie kuszenie Chrystusa Donnie Darko. W kultowym Donnie Darko bohater, jego dziewczyna i Frank oglądają Martwe Zło. Mijając kino, widać, że grane było jeszcze Ostatnie kuszenie Chrystusa Scorsese. Nie do końca potrafię odczytać dlaczego te właśnie filmy się w nim pojawiają, podejrzewam, że miał to być hołd ze strony reżysera.

    tumblr_n0udk1ug9l1rml3nvo2_1280[1][1]

    Pulp Fiction Hostel 2. Oba Hostele do najambitniejszych i najmądrzejszych dzieł nie należą. Eli Roth po prostu pokazuje, że nic się od Śmiertelnej gorączki nie zmienił i  z zamiłowaniem maniaka oddaje cześć kinu gore. A Pulp Fiction podczas jednej ze scen drugiej części jest sobie takim drobnym smaczkiem. Cóż, ma się tych wpływowych znajomych. Quentin Tarantino jest kumplem Rotha (ten zagrał w Bękartach Wojny) i producentem obu części.

    tumblr_m8potdCHOL1qi23vmo1_r1_500[1][1]

    Forrest Gump w Podziemnym kręgu. Fantastyczna scena, w której Tyler „budzi do życia” młodego koleżkę. Swoją lekcję podsumowuje nieśmiertelnym „Run, Forrest, run!” Jak dla mnie ta scena to majstersztyk jak i cały film zresztą. Najlepszy film jaki w życiu widziałem, w widziałem baaaardzo wiele.

    ActionHero[2][1]

    Siódma pieczęć Bohaterze ostatniej akcji. Oho, bardzo fajne zagranie. W klasycznym młodzieżowym „Bohaterze” gdzie Arnie parodiuje siebie z czasów Terminatora w pewnym momencie podczas kinowego seansu ożywa śmierć znana z Siódmej pieczęci Bergmana. To bardzo ważny wątek w całym filmie i piękny ukłon w stronę szwedzkiego mistrza.

    TwisterDVD1[1][1]

    Lśnienie Twister. Zanim wszystko pójdzie w drobny mak za sprawą trąby powietrznej Jack zacznie dobijać się do drzwi siekierą. Co jak co ale widowni kina samochodowego nie można odmówić znakomitego wyboru wieczornego seansu. Szkoda, że nie zdążyli obejrzeć do końca. Zdecydowanie warto sobie ten film przypomnieć także ze względu na kreację Billa Paxtona, który odszedł od nas całkiem niedawno i niespodziewanie.

    12Monkeys[1][1]

    Zawrót głowy 12 małp. Gilliam umieścił oglądanie Zawrotu głowy Hitchcocka w 12 małpach by oddać cześć mistrzowi, którego ten film zainspirował Pythona do stworzenia postapokaliptycznego dzieła z Willisem, Stowe i Pittem w rolach głównych.

    still-the-green-mile-john-coffey[2][1]

    Panowie w cylindrach Zielonej mili. Cały film to cholerny wyciskacz łez, scena w której John ogląda Panów w cylindrach porusza ciepłem i nabiera jeszcze mocniejszego wydźwięku tuż przed egzekucją. To jeden z moich ulubionych klasyków, zawsze się na nim wzruszam, nawet po raz 97564320967658.

    past_this_part_spaceballs[1][1]

    Kosmiczne jaja w Kosmiczne jaja. Ładny mindfuck. W pewnym momencie Lord Hełmofon i ekipa oglądają na pokładzie statku Kosmiczne jaja by ustalić gdzie ukrywa się Lon Starr. Jak dla mnie to perfekcyjna parodia Gwiezdnych wojen, która jest pełna znakomitych scen (przeczesywanie pustyni!). No i parodia Obcego pod koniec!

    cabin_group_660[1][1]

    Martwe zło, Wysłannik piekieł, Nieznajomi, Obcy i wiele, wiele innych dzieł w Dom w głębi lasu. Uwielbiam ten film. Bronię go gdy inni wieszają na nim psy. To dzieło to świadomy, znakomicie skonstruowany pastisz, cytujący co chwilę co bardziej klasyczne filmy grozy. Jest więc początek niczym w Evil Dead, zombiaki, rozmaite stworzenia siejące śmierć i zniszczenie. Jest nawet jednorożec. Ja rozumiem, że można takiej estetyki nie kupować, dla mnie to kopalnia nawiązań do innych dzieł. Świetna „zżyna” z Hellraisea przed finałową rozpierduchą! I to by było na tyle na dziś, do przeczytania next time!

    Komentarze

    Kategorie: