20170707_8696.ARW

Młodzieżowe postapo, czyli o serialu „The Rain” słów kilka.

Obrodziło w ostatnich latach produkcjami, w których głównymi bohaterami są dzieci bądź ludzie młodzi jeszcze, w wieku licealnym, lub studenci. Jednym tchem mogę wymienić tutaj Stranger Things, po części Dark, The End of The F****ing World, Everything Sucks, animowane Big Mouth… Jest w czym przebierać. Kolejną produkcją, która stawia w trudnej sytuacji garstkę osób dorastających jest duńskie The Rain. Serial zbiera mieszane recenzje, bowiem musicie się nastawić na to, że postacie dokonują, co tu dużo mówić, bardzo nieodpowiedzialnych i opłakanych w skutkach decyzji, co może wielu widzów z miejsca zniechęcić. Jeśli więc oglądając The Walking Dead pukaliście się w czoło widząc, jak absurdalne rzeczy się tam odwalały, to od razu możecie sobie ten serial darować.

20170707_8696.ARW

Z deczka irytujący bohaterowie, ale da się ich znieść. 

Jeśli jednak weźmiecie poprawkę na to, że głównymi postaciami są tu nastolatkowie, którzy jeszcze nie do końca potrafią postawić logikę ponad emocje to będziecie się bawić całkiem nieźle. Szczególnie, że kataklizmem, który dokonał spustoszenia naszej planety jest tutaj powracający co jakiś czas deszcz, który niesie ze sobą śmiercionośny wirus. Ludzie pozbawieni jedzenia stają się półdzikimi, morderczymi istotami, a kluczem do znalezienia antidotum na wirusa może być syn jednego z bohaterów. Tak wygląda ogólny zarys fabularny tego postapo szwendania się po opuszczonych lokacjach, bunkrach i tego typu przybytkach. Centralnymi postaciami jest tutaj Simone i Rasmus, rodzeństwo, które pięć lat spędziło w bunkrze, by opuścić go i dołączyć do grupki ocalałych. Którzy mają rozmaite charaktery, chcą się zakochać, przeżywają rozstania i powroty, bowiem tych w serialu nie brakuje. Kwestia jest taka: musicie się do tych dość irytujących z początku postaci przyzwyczaić.

871252524e8d6282930f1c2066083c851b20ed8f[1]

Kawał zacnej roboty realizacyjnej muszę przyznać się tu dzieje.

Natomiast jeśli należycie do osób, które mocno sobie cenią scenografię, sposób kręcenia scen, kolorystykę, wszelakie postapo landszafty, to serial Wam się spodoba bardzo. Świetnie oddane są pustkowia, rozwalone budynki (nawet product placement się znajdzie), ten cały brud i syf, który już nieraz był przecież w filmach portretowany. Jeśli o kolorystykę się rozchodzi to The Rain lokuje się dość blisko Dark, na szczęście materiały promocyjne nie próbują nam serialu „sprzedać” jako jego młodszego, także europejskiego brata. Fabuła nie jest wielce skomplikowana, choć wydaje mi się, że im bardziej w las tym więcej drzew i kwaśnych deszczy, a i rozwoju postaci się możemy spodziewać (nie, nie obejrzałem jeszcze całego sezonu, choć serial jest produkcji netflixowskiej to nie chciałem wydawać osądu nad całością, stąd moje nadzieje i oczekiwania wobec produkcji, jeśli widzieliście całość i mocno Was rozczarowała to dajcie odzew w komentarzach). Ode mnie po trzech w pełni obejrzanych odcinkach serial otrzymuje punktów 7, lekko naciąganych. Potencjał jest, pogadamy sobie jeszcze za czas jakiś o serialu na fanpage! Tyle ode mnie na dziś, do przeczytania next time!

7/10

Komentarze