MENU
  • Najbardziej obrzydliwe filmy świata (CZĘŚĆ 1-8)

    Październik 30, 2017 7:30 pm Dodał stanley

    ZEBRAŁEM. WSZYSTKIE. OSIEM. CZĘŚCI. W JEDNĄ!!!

    Bierzcie i oglądajcie z tego wszyscy! Część 9 i 10 powinna się ukazać jeszcze w tym roku!

    BRAINDEAD FOR THE TICKET FEES APPLY!!! film movie September 2000 Timothy Balme

    1.MARTWICA MÓZGU (Braindead, 1992, reż. Peter Jackson). Zanim ten nowozelandzki reżyser zrewolucjonizował kino fantasy adaptacją Władcy Pierścieni po uszy siedział w klimatach gore, groteski i czarnego humoru. Martwica to jego najbardziej znane dokonanie „chorego” okresu kariery, na który składają się jeszcze Zły smak Przedstawiamy Feeblesów. O tych tytułach będzie mowa w kolejnych częściach cyklu, póki co słów kilka o filmie, który ukazał się w tym samym roku co wizualnie olśniewający Drakula Coppoli, a będący manifestem tego, że za nieduże w sumie pieniądze można stworzyć fascynującą i wysadzającą co niektórym głowy rozrywkę. Mamy więc historię romantyczną, w której uzależniony od matki Lionel poznaje piękną dziewczynę, ale żeby wszystko ułożyło się jak należy musi wcześniej zapanować nad rozprzestrzeniającą się zarazą, która zaatakowała najpierw jego mamusię, a potem chociażby pielęgniarkę i księdza. Jak na kino klasy B to mamy tutaj do czynienia z wieloma wątkami i nie ma tu żadnych świętość: kopulujące zombie, dziecko zombie, które ma być zmiksowane, latające kończyny i legendarna scena z kosiarką. Kocham ten film i wracanie do niego zawsze sprawia mi maksymalną uciechę.

    Defaced

    2.LUDZKA STONOGA 2 (The Human Centipede II (Full Sequence), 2011, reż. Tom Six). Zarówno w części pierwszej jak i trzeciej możemy natknąć się na wyjątkowo odrażające sceny, ale drugiej części nie przebije nic gdyż utrzymana w czerni i bieli po prostu ma za zadanie zmiażdżyć nam mózgi i sprawić, że wypłyną nam bokiem. Fabularnie historia traktuje o kolesiu, który „zauroczony” pierwszym filmem Sixa chce stworzyć własną stonogę i porywa 12 przypadkowych osób. Za pomocą prymitywnych narzędzi tworzy swoje dzieło, z którym potem odbywa stosunek seksualny. Dodam jedynie, że sam główny bohater jest odrażający i jest tym typem, którego nigdy nie chcielibyście spotkać w ciemnej alejce. Zapewniam Was, że nikomu się krzywda podczas kręcenia nie stała, a materiały z rodzaju behind the scenes ujawniają, że cała ekipa bawiła się przednio, a już najlepiej zdystansowany do siebie odtwórca głównej roli, który zresztą pojawił się potem w trzeciej części w zupełnie innej roli, w której całkiem sporo gada. Przy trójce chyba bawiłem się najlepiej, za to przy dwójce czułem największy dyskomfort i próbę przegięcia pały najbardziej jak się da. Cel reżyser osiągnął, film w kilku krajach został zbanowany i raczej nie cieszy się pozytywnymi recenzjami, no chyba, że wśród zwyrodnialców takich jak ja.

    e0bdb-255897-15b15d[1]

    3.SRPSKI FILM (2010, reż. Srdjan Spasojević). Niezbyt przyjemną laurkę wystawił serbskiej kinematografii pan reżyser, bowiem jest to jeden z najbardziej znanych obrazów z tamtego kraju. Sam twórca twierdzi, że jego dzieło nie jest tak mocne jak być mogło, ale przyznam, że nie chcę wiedzieć cóż za zwyrodnialstwa chciał tam jeszcze poupychać. Paradoksalnie to dobrze zagrany film z ładnymi zdjęciami, przezajebistą muzyką, który przemieliłem już tyle razy, że przestał na mnie robić jakieś większe wrażenie. Co my tu tak właściwie mamy? Główny bohater w akcie desperacji finansowej postanawia wrócić do pornobiznesu by zapewnić byt swojej rodzinie. Za reżyserię artystycznego pornola odpowiada szajbnięty Vukmir, który prezentuje naszemu bohaterowi tak zwane new-born porn, czyli gwałt na noworodku. A w pakiecie mamy jeszcze nekrofilię, pedofilię i przebijanie oka penisem w stanie wymuszonego wzwodu. Zadowoleni? Im częściej oglądam tym większy margines groteski zaczyna oddzielać ten film od rzeczywistości. Ale są tacy, którzy nie sprostają mu już za pierwszym razem i jakoś mnie to szczególnie nie zdziwi. Traktuję ten film mimo wszystko bardziej jako mocny dramat i thriller niż gore horror bo ma całkiem jasną myśl przewodnią i rozbrajający finał.

    martyrs[1]

    4.MARTYRS. SKAZANI NA STRACH (2008, reż. Pascal Laugier). Francuska kinematografia będzie się przewijać przez cykl bardzo często, nie dość, że kraj ten słynie z bardzo awangardowej odmiany black metalu i Gojiry, to jeszcze utrzymuje gatunek krwawego horroru w bardzo dobrej kondycji. Główne bohaterki to dość atrakcyjne dziewczyny, jedna z nich przeżyła w dzieciństwie koszmar i postanawia po latach zemścić się na oprawcach. Wydaje jej się, że ściga ją przerażające stworzenie, które nawet po dokonaniu zemsty nie daje jej spokoju. Film wyraźnie dzieli się na dwa segmenty i skupia na obydwu bohaterkach w podobnym stopniu. Im bardziej w fabułę, tym bardziej odkrywamy duchowy pierwiastek dzieła, a dzięki naturalistycznym pokazaniu tortur i obrzydliwości jesteśmy w stanie niemal poczuć ból dziewczyn. To wyjątkowo ciężki kaliber, który posiadam na swojej półce i dumnym z tego bardzo, gdyż Martyrs to dla mnie coś znacznie więcej niż powierzchownie by się wydawało. To horror filozoficzny i niejednoznaczny. A smaczkiem jest w nim drobna rola chwalonego zewsząd Xaviera Dolana. Amerykanie przyuważyli potencjał historii, ale już po samym trailerze rimejku zauważyłem, że nie mają szans na uchwycenie ducha oryginału. Także nie polecam oglądać, chyba, że się naprawdę uprzecie.

    Hostel-2[1]

    5.HOSTEL 2 (2007, reż. Eli Roth). Eli Roth nigdy nie aspirował do miana reżysera ambitnego, po prostu bawi się schematami i mówi do nas językiem klasycznego gore spełniając swoje chore fantazje w filmach takich jak Hostel, które sukces osiągnęły chyba tylko dzięki wiszącemu w powietrzu nazwisku Tarantino. Pierwsza część była paskudna, ale w dwójce wedle zasady „więcej, mocniej, krwawej” uświadczymy o wiele mocniejsze i gorsze sceny. Fabuła dla niezorientowanych: w Słowacji istnieją sobie takie przybytki ludzkich uciech, w których za pieniądze, grube pieniądze można sobie kogoś torturować do woli, a potem zabić. Tym razem trafia na mało rozgarnięte i napalone dziewczyny, które szybko staną się ofiarami zwyrodnialców. Plusem jest pokazania paru scen z perspektywy dwóch potencjalnych katów, jeden z nich jest niepewny swego, z drugiego aż bije żądza mordu. Mam wrażenie, że w dwójce mimo intensyfikacji doznań jest wiele więcej groteskowego czarnego humoru lub scen mimowolnie wywołujących śmiech zamiast ucisku w dołku. A może to ja przez lata się uodporniłem na tego typu szlachtowanie? Tego nie wiem, ale wiem, że film to kawał obrzydliwego i powszechnie znanego szajsu.

    _MG_6641_5499-Approved[1]

    6.BEZ LITOŚCI (I Spit on Your Grave, 2010, reż. Steven R. Monroe). To remake klasycznego rape and revenge, który to bardzo hermetycznym podgatunkiem horroru jest. Generalnie w takich filmach fabuła skupia się na tym, że główna bohaterka zostaje zgwałcona, a potem dokonuje srogiej i krwawej zemsty na oprawcach. Jako, że teraz mamy zupełnie inne, bardziej realistyczne metody obrazowania krwawych efektów specjalnych to historia zgwałconej kobieciny jest znacznie mocniejsza i bardziej wybrzmiewa, jest niczym ostrzeżenie, że słaba płeć potrafi wziąć odwet, choć w stan wątpliwości stawia się realność całej historii, w sensie zemsty na oprawcach. Jest ona finezyjna i każdy z panów kończy w inny sposób, ale czy jest realna? Czy jest możliwa? Tak czy siak ogląda się to wyjątkowo przyjemnie, z bananem na ryju widząc jak bohaterka wymierza sprawiedliwość na własną rękę. Kolejne części filmu już nie robią tak dobrego wrażenia, choć w części trzeciej ponownie pojawia się znana z jedynki Amy. Warto też sięgnąć po materiał wyjściowy by go sobie porównać z budzącym momentami czyste obrzydzenie rimejkiem.

    THE TEXAS CHAINSAW MASSACRE [US 1974] GUNNAR HANSEN Date: 1974

    7.TEKSAŃSKA MASAKRA PIŁĄ MECHANICZNĄ (The Texas Chainsaw Massacre, 1974, reż. Tobe Hooper). W latach 70 inspirowany żywotem Eda Geina film robił kolosalne wrażenie. Gromadka półgłówków trafia w miejsce, w którym żyje sobie beztrosko rodzinka kanibali, z Leatherfacem na czele, który nosi maskę z ludzkich skór, biega sobie z piłą mechaniczną i jest silnym skórkowańcem. Kontynuacje szybko zaczęły pogrążać serię, remake, co zaskakujące nie zdetronizował oryginału choć wulgarności mu nie brakowało. Zabrakło klimatu lat 70 gdzie wszystko było naturalniej brzydsze, paskudniejsze, może nieco kiczowate i kampowe, ale robiące większe wrażenie niż w jakiejkolwiek przeróbce. Historia idealnie trafiła w swój czas i najlepiej postawić się na miejscu widzów żyjących w tamtych czasach by zrozumieć jaki szok mógł wywołać tamten film. A Leatherface trafił do tej samej gromadki antybohaterów co Pinhead, Freddy, Jason i Mike, a co najważniejsze był jej prekursorem. Dzieło do dziś budzi kontrowersje i nie ma sobie równych jeśli o horrory z tamtych czasów się rozchodzi.

    wjsq7qtgq3apjc73u4yo[1]

    8. MARTWE ZŁO (Evil Dead, 2013, reż. Fede Alvarez). Rimejk klasyka Raimiego, w którym nie uświadczymy Asha Williamsa, za to czeka nas zderzenie z hurtową ilością krwi, flaków, amputacji i przede wszystkim opętania, jako, że zło przechodzi z jednego bohatera na drugiego. Klimatu oryginału film nie ma za grosz, ale jeśli ktoś się lubuje w pływaniu we wszelakich ludzkich szczątkach to polecam. Dzieło jest wręcz za bardzo krwawe i pulsujące tytułowym złem, nie ma nawet krzty humoru historii opowiadanej przez Raimiego i jest po prostu podniesionym do czerwonej potęgi spektaklem rozgrywającym się w opuszczonej chałupce. Trzeba przyznać, że efekty specjalne robią wrażenie, opętani bohaterowie wyglądają na swój sposób diabelsko i jak na wysokobudżetowy horror wszystko gra i buczy. Tylko historia kuleje i za mało w niej klimatu, ale cóż, nie można mieć wszystkiego, a efekt końcowy ostatecznie daje radę. Bardziej jednak polecam oryginalną trylogię i serial, które też robią robotę i mają w sobie to obrzydliwe, acz urocze coś.

    The-Exorcist-Regan-Floating[1]

    9.EGZORCYSTA (The Exorcist, 1973, William Friedkin). Tutaj mamy do czynienia z dziełem jednocześnie obrzydliwym jak i nagrodzonym Oscarami. Film, który jest kamieniem milowym jeśli o podgatunek horroru z opętaniem w roli motywu przewodniego chodzi. Kontynuacje fabularnie kuleją i dość mocno niszczą wizerunek jedynki, więc najlepiej pozostać przy oryginale, który omawiałem już niedawno przy okazji artykułu o filmach godzących w uczucia religijne. Film godzi też w żołądki, bo oferuje takie uciechy jak krwawa masturbacja krzyżem, obrót głowy bohaterki do 180 stopni i wymiotowanie zieloną flegmą. Walka o duszę dziewczynki łatwa nie jest, w filmie padają też wyjątkowo finezyjne i paskudne wyzwiska rzucane przez samego demona. Nie mam wątpliwości, że podobnie jak Teksańska masakra film w tamtych czasach robił kolosalne wrażenie. Do tego świetne kreacje księży i Ellen Bursty w roli matki opętanej dziewczynki. Jeden z absolutnie klasycznych horrorów ever.

    tokyo-gore-police[1]

    10.TOKIJSKA POLICJA GORE (Tokyo Gore Police, 2008, reż. Yoshihiro Nishimura). Nie byłbym sobą, gdybym nie zapodał czegoś mniej znanego na sam koniec, a wyjątkowo pojebanego rodem z Japonii. W tamtym kraju tego typu produkcje to norma, są bardzo w stylu anime i są wręcz hermetyczne i nie do przełożenia na żadne europejskie czy amerykańskie rimejki. Mamy więc post apokaliptyczną rzeczywistość i bohaterkę wymierzającą sprawiedliwość swoim mieczem. I mamy bandę finezyjnych kreatur, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć i rozczłonkować, poszlachtować, pociąć, pokroić, przemielić i tak dalej. Gore jest tutaj co niemiara, ale Japończycy lubują się w pływaniu w takich cudacznych produkcjach, których nawet nie ma co próbować zrozumieć. Najlepiej je po prostu oglądać i trawić tylko narządami takimi jak żołądek, bez większego udziału mózgu. W takich okolicznościach papka ta jest całkiem smaczna i ma specyficzny, bardzo groteskowy wymiar. Oczywiście jest i część druga, ale wierzcie mi, że jeszcze nie jesteście na jej pojawienie się tutaj gotowi.

    last-house-on-the-left-1972-740x493[1]

    11.OSTATNI DOM PO LEWEJ (The Last House on The Left, 1972, reż. Wes Craven). Narodziny nurtu rape and revenge nastąpiły w atmosferze ogólnego skandalu. Craven debiutował tym filmem i dla wielu widzów fabuła była zbyt szokująca i brutalna. Grupka niezrównoważonych psychicznie patusów zamienia życie dwóch dziewcząt w prawdziwe piekło: gwałt, upokorzenie, przemoc fizyczna i psychiczna. Absolutna dewastacja przez bestie, które trafia wkrótce pod dach rodziny jednej z ofiar. Jak myślicie, jaka będzie zemsta? Taaaak, dokładnie taka jak sobie wyobrażacie. Dziełu towarzyszyło wymowne hasło promocyjne TO AVOID FAINTING KEEP REPEATING „IT’S ONLY A MOVIE… ONLY A MOVIE… ONLY A MOVIE… W 2009 powstał całkiem zgrabny remake tego dzieła z Aaroem Paulem w jednej z głównych ról. Polecam zerknąć na obie w ramach porównania.

    nekromantik1[1]

    12.NEKROMANTIK (1987, reż. Jörg Buttgereit). Tutaj za wiele nie trzeba tłumaczyć bowiem tytuł mówi sam za siebie. Tak zwany pociąg do zakopanego czyli nekrofilia zostaje sportretowana przez niemieckiego reżysera najwyraźniej zakochanego w takiej estetyce. Mamy więc opowiastkę pokrętnie romantyczną za niewielkie pieniądze, która doczekała się kontynuacji w roku 1991 oczywiście od tego samego zwyrola. Ale żebyście nie mieli niedosytu nekrofilii na całe Wasze życie to dorzucę, że można te podwójne danie uzupełnić seansem dokumentu Corpse Fucking Art z roku, w którym niesławne dzieło powstało. Co ciekawe ten pan ma też na koncie dwa bardziej znośne choć wciąż mocno eksperymentalne filmy, Króla śmierci Schramm na który każdy Rylec powinien swój czas poświęcić.

    irreversible-2[1]

    13.NIEODWRACALNE (Irréversible, 2002, reż. Gaspar Noé). Ostatnio pan reżyser w swoim Love nieco za bardzo rozpłynął się w swojej charakterystycznej, na poły artystycznej, na poły wręcz pornograficznej formule. Nieodwracale jest moim zdaniem jego najbardziej wyważonym i stąpającym twardo po ziemi dziełem. Pokazuje nam od tyłu to co już się wydarzyło i zmierza sobie spokojnie do sielankowego finału. Monica Bellucci występuje tutaj w ponad 20 minutowej scenie gwałtu, widz jest absolutnie bezradny i może tylko odwrócić głowę lub wyłączyć film jeśli jest słaby. Film jest wiec w pewien umowny sposób wyjątkowo obrzydliwy a paskudna scena z gaśnicą do dziś jest dla mnie niczym siarczysty policzek. Wyjątkowo mocny dramat, ale takich też nam potrzeba w czasach gdzie dużo rzeczy się ugrzecznia i przemyca między wierszami, to ten film wali w pysk tak długo aż widz nie straci przytomności.

    400full-guinea-pig-2_-flowers-of-flesh-and-blood-screenshot[1]

    14.KRÓLIK DOŚWIADCZALNY 2: KWIAT CIAŁA I KRWI (Ginî piggu 2: Chiniku no hana, 1985, reż. Hideshi Hino). Cała ta seria to zbiór mniej lub bardziej zapadających w pamięć krótkich metraży, trwających poniżej godziny i skupiających się na jak najdziwaczniejszej fabule i mieszaniu widzowi we łbie. Dokument to jeszcze czy fikcja? Była rzeźnia czy to tylko taka stylizacja. Legendy o snuffach krążą po ciemnych stronach internetów nie od dziś. Dla mnie to jednoznacznie jest specyficzny eksperyment nastawiony na szokowanie i poetyckiej formie. Oto pan w stroju samuraja deklamuje poezję ćwiartującego przy tym pewną kobietę. Ot cała fabuła. Ech… Japonia, tego nie ogarniecie.

    Dani-in-the-movie-Cradle-Of-Fear-cradle-of-fear-19742917-400-255[1]

    15.KOŁYSKA STRACHU (Cradle of Fear, 2001, reż. Alex Chandon). Jeśli tytuł Wam się kojarzy z pewnym zespołem to słusznie, w tym groteskowym gore występuje Dani Filth, wokalista black metalowych śmieszków z Cradle of Filth. Mamy więc 4 historię, które łączy postać mordercy dzieci, który mści się za swoje krzywdy. Dodam, że jest to groteska stricte brytyjska i jako takiego czarnego humoru z tamtejszych rejonów też tam szukajcie. Nie jest to dzieło wybitne wizualnie, raczej przypomina przerysowane klipy Kredek, ale w gatunku wybitnie brutalnych niewiele filmów mu podskoczy. Jeśli więc lubicie CoF (ja lubię, mam nawet Damnaion and A Day na półeczce) to koniecznie obadajcie, a tylko utrwalicie sobie wizerunek Daniego jako pociesznego diabełka z pudełka.

    960_cannibal_holocaust_blu-ray_6o_758_426_81_s_c1[1]

    16.NADZY I ROZSZARPANI (Cannibal Holocaust, 1980, reż. Ruggero Deodato). O tym filmie krążą legendy niesamowite. Faktem jest że ucierpiało sporo zwierząt, a ekipa filmowa musiała stawić się w komplecie by udowodnić, że żyje. Bardzo naturalistyczne kino kanibalistyczne doprawione wyjątkowo urokliwą muzyką. Już rok później ujrzał światło dzienne Cannibal Ferox, a w 2013 Eli Roth wypuścił na świat kłaniający się w pas temu dziełu The Green Inferno. Wydaje mi się, że jedynie w serialu Hannibal akt konsumpcji ludzkiego ciała bywał pokazywany w tak estetyczny sposób jak to tylko możliwe. Ostatnio bardzo ciekawym przykładem kina kanibalistycznego był westernowy Bone Tomahawk omawiany przeze mnie przed wczoraj na blogu.

    0fb253_45855b8a94f943ec83f2d4a80f2bcadf[1]

    17.MEN BEHIND THE SUN (Hei tai yang 731, 1988, reż, Tun Fei Mou). O oddziale 731 na World Painted Blood grupa Slayer nagrała piosenkę. Był to oddział, który dokonywał podczas wojny najbardziej popierdolonych eksperymentów na ludziach i zwierzętach, jakie możecie sobie wyobrazić. Odmrażanie rąk tak by zostały tylko kości to jedynie maleńka część tego co wypada mi Wam zdradzić. Ekstrema sięga tutaj bardzo wysoko dzięki naturalizmowi i znów nie do końca wiadomo czy przynajmniej w zwierzętach nie było prawdziwych ofiar. Najgorsze jest to, że nie jest to jedynie wymysł reżysera, a próba opowiedzenia tego co się tam działo naprawdę.

    tumblr_m3snamxzR51rp562wo4_1280[1]

    18.SALO, CZYLI 120 DNI SODOMY (Salò o le 120 giornate di Sodoma, 1975, reż. Pier Paolo Pasolini). Pasolini nie dożył premiery tego filmu, został zamordowany i tu należy rozwiać pogłoski, że przez jego plugawą zawartość. Dzieło podejmuj wątki z książki markiza De Sade i jest tu i jedzenie ekskrementów i seksualne poniżenie i generalnie wszystko co może się kryć pod pojęciami takimi jak disturbing, nasty and sadistic. Zwróćcie uwagę jak wielką pogardą darzył de Sade ludzi na wysokich stanowiskach tworząc inicjatorami książkowej orgii księcia, bankiera, biskupa i sędzię. Nie jest to dzieło, które z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, ale jest to swoista klasyka złego smaku i wynaturzenia, a także lekcja tego do czego zdolni są ludzie. Brrrrr…

    excision_horror_review-1[1]

    19.CHIRURGICZNA PRECYZJA (Excision, 2012, reż. Richard Bates Jr.). Historia pewnej mało zadbanej młodej dziewczyny, która ma dość chore seksualne wizje i marzy by zostać chirurgiem. W przypadku tak rozchwianej psychiki lepiej jednak by to marzenie się nie spełniło… W realu grająca główną bohaterkę Analynne McCord jest przeurocza, ale cudowni charakteryzatorzy zrobili z niej tutaj stworzenie mocno odpychające. Co ciekawe jej mamę gra ex gwiazda porno, Traci Lords, jest też Roger Bart znany z Hostel 2 czy John Waters, o którym słów kilka za chwilę. To bardzo pokręcone dziełko, które przypadło mi do gustu z nie do końca wiadomych przyczyn.

    Pink-Flamingos[1]

    20.RÓŻOWE FLAMINGI (Pink Flamingos, 1872, reż. Jonh Waters). Waters pławił się przez lata w kiczu i kampie, ale to właśnie Różowe flamingi zapowiadane szumnie jako komedia przyniosły mu złą sławę. Mamy więc tutaj losy dość patologicznej rodzinki z transwestytą Divine na czele. Czegóż my tutaj uświadczymy? Chociażby konsumpcji psich odchodów, seksu oralnego, obsceniczności i niezbyt lotnego humoru doprawionego bardzo krzywym aktorstwem. Jeśli wydaje Wam się, ze nic co ludzkie nie jest Wam obce to możecie zrewidować swoje poglądy obczajając ten film. A z drugiej strony od Watersa polecam W czym mamy problem o seryjnej mamusi morderczyni. Przednia czarna komedia!

    2318_14_screenshot[1]

    21.PIŁA 4 (Saw IV, 2007, reż. Darren Lynn Bousman). Wydaje mi się, że czwarta odsłona tej jakże hajsogennej franczyzy sięgnęła swojego własnego szczytu już w scenie sekcji zwłok Jigsawa, czyli głównego czarnego charakteru serii. A potem wcale nie jest gorzej, ta część oferuje całkiem sporo pokręconego paskudnego szajsu, który wynika z poszczególnych pułapek. Nad popularnością całej serii można by się zastanawiać i dyskutować długo i zawzięcie. Dla mnie najlepszą, bezsprzecznie klasyczną jest oczywiście jedynka, która tchnęła nieco świeżego powietrza w zatęchłą formułę kina grozy. A filozofia Jigsawa mimo dość sporych luk logicznych do dziś jest jedną z ciekawszych reprezentowanych przez ekranowych złoczyńców.

    aftermath[1]

    22.PO GODZINACH (Aftermath, 1994, reż. Nacho Cerdà). Krótki, 30 minutowy hiszpański film, który opowiada o chirurgu, który po pracy zostaje w kostnicy by zająć się ciałem pewnej dziewczyny w taki sposób, w jaki niestety w dzisiejszych czasach łatwo sobie wyobrazić. Co ciekawe ten paskudny paskud ma już 22 lata i wciąż szokuje tak samo. Jeśli chcecie sobie w bardzo nieprzyjemny sposób wypalić oczy to serdecznie polecam. Stanowczo nie jest to film do wrażliwców, ale czy którykolwiek z filmów na tej liście jest?

    taxidermia[1]

    23.TAXIDERMIA (2006, reż. György Pálfi). Film traktuje o losach trzech pokoleń mężczyzn. Pokazuje ich pokręcone życie, w bardzo krzywym, groteskowym zwierciadle, a każdy segment całości jest gorszy od poprzedniego. Nie brakuje tutaj jednak głębi, sprcyficznej wrażliwości z której Pálfi słynie. Najbardziej przypadł mi do gustu czy raczej disgustu segment ostatni wyjaśniający tytułowe pojęcie. Taksidermia to bowiem sztuka wypychania zwierząt. Bohater tegoż segmentu trzyma w nim swojego niemożebnie tłustego ojca w klatce, sam postanawia na sobie dokonać tytułowego zabiegu. Tyle powinno Wam wystarczyć. Brrrr i mniam jednocześnie.

    53294971f6455a74d75c0e4eaaae16[1]

    24.MAMUSIA I TATUŚ (Mum & Dad, 2008, reż. Steven Sheil). Nie wiem czy miał to być jakiś ostrzegawczy komentarz dotyczący naszych migrujących do Wielkiej Brytanii, ale główną bohaterką jest Polka, która trafia pod strzechy szajbniętej rodziny. Żeby przetrwać musi przyłączyć się do ich sadystycznych, chorych, krwawych gierek. To nie jest film, który sprawi Wam jakąkolwiek przyjemność, no, chyba, że jesteście takimi samymi sadystycznymi zwyrolami jak główni bohaterowie. Mam wrażenie, że czasem po prostu zbiera się banda psycholi i po prostu tego typu filmami spełnia swoje chore marzenia.

    1458649433_5-Visitor-Q-Takashi-Miike-2001-Japan[1]

    25.VISITOR Q (Bijitâ Q, 2001, reż.  Takashi Miike). Miike to tutaj jeszcze powróci przy okazji minimum dwóch w jego dorobku klasycznych tytułów. Ten groteskowy wizerunek szajbniętej rodziny tu ukazanej można streścić do następującego: Pan Q odwiedza rodzinę, w której córka jest prostytutką i nawet z ojcem to zrobi jak jej zapłaci. Syn, nad którym się znęcają by wyładować złość bije matkę uzależnioną od heroiny. Ale to tylko taki wstępniak, bo to japońskie kino pełną gęba ze wszystkimi najbardziej odjechanymi koncepcjami jakie mogą przyjść do głowy. Miike w szczytowej, chorej „formie”.

    gummo-bathtub-scene[1]

    26.SKRAWKI (Gummo, 1997, reż. Harmony Korine). Brzydcy bohaterowie robiący brzydkie rzeczy w brzydkiej okolicy na tle „brzydkiej” muzyki. Soundtrack do tego filmu do „niszowi” (jak dla kogo) artyści z blackowego, hardcore’owego czy sludge’owego podwórka. To nie jest jakieś tam gore, nie jest to tak abstrakcyjny film jak ten opowiadający o panu Q. Najbardziej obrzydza, że to się dzieje jednak w naszej rzeczywistości. Z tych skrawków Korine układa całkiem artystyczny obrazek młodych ludzi żyjących sobie bez większego celu w latach 90. Akurat to jest film, który musicie zobaczyć, choć należy stanowczo do „najobrzydliwszych”.

    44362350.cached[1]

    27.SNOWTOWN (2009, reż. Justin Kurzel). Bardzo twardy film oparty na faktach, podobnie jak Gummo obowiązkowy dla każdego kinomana. Pewien chłopak niepotrafiący odnaleźć się w swoim środowisku znajduje sobie mentora, który okazuje się być kimś bardzo niebezpiecznym. Nie chcę zbyt wiele zdradzić, ale to jest film momentami bardzo odpychający i przerażający swoją prawdziwością. Co ciekawe pan reżyser tego działa w 2015 popełnił Makbeta z Fassbenderem, a teraz pracuje nad ekranizacją Assassin Creed. Szybki awans kariery muszę przyznać. Nie przegapcie tego obrazu, obiecuję Wam trzymający za gardło seans.

    antichrist2[1]

    28.ANTYCHRYST (Antichrist, 2009, reż. Lars Von Trier). Nie jest to najmocniejszy w przekazie film Triera (za takowe uważam Przełamując fale i Tańcząc w ciemnościach). Ten film natomiast należy do trylogii, na którą składa się późniejsza Melancholia i  Nimfomanka. Młode małżeństwo, które przeżywa stratę ich jedynego syna trafia do domku na odludziu gdzie nawiedza ich destrukcyjna siła, która sprawia, że chcą się zabić nawzajem. Jest tu kilka wybitnie niesmacznych scen, które musiały robić koooolosalne wrażenie w kinie, a czy negatywne czy pozytywne to już kwestia względna. W każdym razie wygrywa lis, który oznajmia rządy chaosu. Bardzo to dziwny film nawet jak na Triera, ale Gainsbourg i Dafoe prześwietni, magnetyczni i szaleni!

    deadgirl21[1]

    29.MARTWA DZIEWCZYNA (Deadgirl, 2008, reż. Gadi Harel, Marcel Sarmiento). Dwóch koleżków znajduje w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym ciało martwej dziewczyny przykutej do łóżka. Bez większego zastanowienia postanawiają się z nią zabawić to jest gwałcić na zmianę bo czemu by nie? W końcu martwa to i protestować nie będzie. Aaaaach ta Amerykańska młodzież. Oczywiście dziewczyna okazuje się być czymś więcej niż tylko martwym ciałem, ożywa i oczywiście szybko rozpęta życie swoich oprawców w piekło. To jeden z tych filmów, które ma dość pokaźne grono zwichrowanych fanów. Przyznam, że i mi w całej swojej głupocie się podobało, bo działy się  tam naprawdę dziwne rzeczy. Także polecam, ale ostrzegam, jest gross.

    adam-chaplin[1]

    30.ADAM CHAPLIN (2011, reż. Emanuele De Santi). Na koniec tej części włoska krwawica, która nie zna kompromisów i jest tak bardzo krwawa, że bardziej już być nie mogła. Ale stanowczo jest to coś na czym oko fani totalnej i oderwanej od rzeczywistości rozpierduchy powinni zawiesić. Żona głównego bohatera zostaje zamordowana, postanawia on zacząć śledztwo na własną rękę i tym samym rozpoczyna odwet w stylu, który pochwalili by wszelacy filmowi terminatorzy. To akurat jest dzieło dla koneserów gore, splatterów i tego typu rozrywki. Reszta nie znajdzie tu wiele dla siebie.

    gurotesuku_mb03[1]

    31.GUROTESUKU (2009, reż. Kôji Shiraishi). Japońskie gore należy do jednego z najdziwniejszych i najbardziej przeładowanych przemocą podgatunków filmowego horroru. Oczywiście są mocno przerysowane i idzie złapać do nich dystans, ale w przypadku tego filmu mamy do czynienia z prościutką fabułą opierającym się na tym, że dwójka bohaterów zostaje porwana i poddana strasznym torturom. Krótkie to to (1 h 13 min) i tak jak tytuł głosi gość groteskowe, dokładnie tak jak ekranowa makabreska.

    AmericanMary2[1]

    32.AMERICAN MARY (2012, reż. Jen Soska, Sylvia Soska). Główna bohaterka jest studentką medycyny, która dostaje ofertę nie do odrzucenia. Za całkiem przyzwoity hajs ma dokonywać nielegalnych operacji w „medycznym undergroundzie”. Jak możecie się domyśleć zabiegi te będą niecodzienne i dziwaczne, które ładnie streszcza określenie body horror. W roli głównej całkiem atrakcyjna Katharine Isabelle znana z serialu Hannibal, w którym przecież też wykwintnie chorych akcji nie brakowało.

    rob-zombie-s-house-of-1000-corpses-the-firefly-family-actor-walter-phelan-320573[1]

    33.DOM 1000 TRUPÓW (House of 1000 Corpses, 2003, reż. Rob Zombie). Rob Zombie zaczynał swoją karierę od występów w zespole White Zombie, następnie rozpoczął karierę solową, a potem zamarzyło mu się zostać reżyserem. Zrealizował horror czerpiący ze staroszkolnych paskudnych horrorzysk, wykorzystał najbardziej ograne schematy i stworzył bestialski momentami obraz nie tak daleko leżący od jego pstrokatych teledysków. Postać kapitana Spauldinga jest obecnie klasycznym czarnym charakterem, a bohaterowie filmu powracają w nawiązujących do kina drogi Bękartach diabła. No i oczywiście w obsadzie Sheri Moon Zombie, żona tego jakże ciekawego muzykanta.

    meg[1]

    34.MEGAN IS MISSING (2011, reż. Michael Goi). Ten film zdecydowanie wygrywa naturalizmem. Takie historie się zdarzają. Opowieść o zniknięciu Megan wstrząsa, choć film momentami zdradza swoje amatorskie pochodzenie. Umawianie się z obcymi przez internet może mieć swoje opłakane konsekwencje i ten film to dobitnie pokazuje. Dzieło jest mocno przygnębiające i moim zdaniem słusznie przyczepia mu się łatkę horroru. Bo prawdziwy horror jest wtedy kiedy dzieje się w naszym życiu.

    hqdefault[1]

    35.SLAUGHTERED VOMIT DOLLS (2006, reż.  Lucifer Valentine). Pierwsza część trylogii, na którą składają się jeszcze ReGOREgitated Sacrifice Slow Torture Puke Chamber. Tytuły mówią same za siebie. W trzech częściach ta sama „aktorka” (nie ma nic poza tą trylogią na koncie) robi rzeczy przekraczające ludzkie pojęcie. Sprawa wygląda tak, że główna bohaterka zawiera pakt z Szatanem. Jest bulimiczką i prostytutką, i może stać się ofiarą seryjnego mordercy pań lekkich obyczajów. Generalnie syf niemiłosierny przeznaczony tylko i wyłącznie dla takich samych pojebusów jak Valentine. Nie polecam, ostrzegam, trzymajcie się od tego z daleka.

    tumblr_m9ah62okcC1r6rjufo1_r1_500[1]

    36.AUGUST UNDERGROUND’S MORDUM (2003, reż. Jerami Cruise, Killjoy, Fred Vogel, Cristie Whiles, Mike Schneider). Podobnie jak w przypadku SVD odradzam oglądanie tegoż tytułu będącego środkowym segmentem trylogii August Underground, tą najbardziej znaną. Jest to film stylizowany na snuff, w którym będziecie (choć mam nadzieję, że jednak nie) tortury i mordy bardzo naturalistyczne. Co ciekawe w tworzenie filmu zaangażowany był Killjoy z death metalowego zespołu Necrophagia mający obsesję na punkcie morderstw i wszelakiego gore.

    the-machine-girl-02[1]

    37.THE MACHINE GIRL (2008, reż. Noboru Iguchi). Zemsta! Zemsta dziewczęcia, które zamiast ręki ma karabin maszynowy i rozpruwa nim każdego wroga jaki stanie jej na drodze. Bardzo krwawe, bardzo przerysowane i momentami cholernie (czy zamierzenie czy nie tego nie wiem) zabawne. Te filmy rządzą się żelaznym prawem: aktorki w nich grające są nieprzeciętnej urody i raczej wyglądają na kruche i niewinne co po prostu jest przełożeniem na live action schematu w anime. Zemsta jest krwawa i zasłużona i przeobrzydliwa, gratuluję panu reżyserowi za ogarnięcie tej porąbanej fabuły. Ach, jest część druga, polecam ogarnąć jeśli jedynka Wam się spodoba.

    72885-janhybsemhpjt5b15d[1]

    38.ZOMBIE ASS: THE TOILET OF THE DEAD (2011, Noboru Iguchi). Martwica mózgu podniesiona do potęgi entej. Ten sam reżyser co poprzedniej propozycji tylko tematyka gówniana. Zombie wyłażące z wychodka i atakujące panienki. Sranie, pierdzenie, gore, generalnie fekalny humorek nie najwyższych lotów. Ten film powstał tylko i wyłącznie dlatego, bo mógł i nie ma najmniejszego sensu czy też przekazu. Jeśli z jakiegoś niewiadomego powodu macie fioła na punkcie kału to będziecie bawić się wyśmienicie 😀

    037-pierre-clementi-theredlist[1]

    39.SŁODKI FILM (Sweet Movie, 1974, Dušan Makavejev). Hedonizm, rozwiązłość, skandal na miarę Różowych flamingów Watersa. Kilka wątków, które łączą się ze sobą lepką nie tylko od cukru polewą. Dzieło w przewrotny i nieakceptowalny dla każdego sposób krytykuje konsumpcyjny styl życia świata lat 70. Mamy więc Wybory Miss (próżność, moi drodzy, próżność), mamy bardzo rozwiązłą proletariuszkę będącą kapitanem statku, mamy paskudną scenę z czekoladą i antysystemowy przekaz. Więcej nie zdradzę, akurat ten film warto obejrzeć i wyciągnąć zeń bardzo wyraźne wnioski.

    zajawki-zombie-2[1]

    40.ZOMBIE POŻERACZE MIĘSA (Zombie 2, 1976, reż. Lucio Fulci). Na koniec tej dyszki klasyczny horror Fulciego (uznawanego za równie szajbniętego twórcę co Ruggero Deodato (Cannibal Holocaust). Jest w nim okropna scena przebijania oka przez ostrą, drewnianą drzazgę, która jest wręcz wyznacznikiem tego, co pokazywały nam potem Piły Hostele. Rzecz zdecydowanie warta zachodu jeśli się jara horrorami. I tylko tytuł zwodniczy, bo wbrew pozorom to pierwsza część zombiakowego dziedzictwa Fulciego, który odszedł w 1996 roku.

    Melancholie-der-Engel+1[1]

    41.MELANCHOLIE DER ENGEL (2009, reż. Marian Dora). Mocno awangardowa produkcja balansująca na granicy próby powiedzenia czegoś drogą brutalnego artyzmu. Niestety kłania się niemiecka toporność, panuje tutaj chaos, a fakt, że całość trwa 2 godziny i 45 minut jest prawdziwą katorgą dla widza nawet mocno zaprawionego w boju. Także jest to dzieło raz, że dla wytrwałych, dwa, lubujących się we wszelakich wynaturzeniach ubranych w łatki „prawdziwej sztuki”. Nie dajcie się więc nabrać jeśli ktoś Was zapewni, że to dzieło, no powiedzmy podobne do Nostalgii Anioła, taki ktoś będzie po prostu Was trollować.

    16BUNNY1-superJumbo[1]

    42.THE BUNNY GAME (2010, reż. Adam Rehmeier). Historia prostytutki porwanej przez kierowcę ciężarówki i torturowanej przez niego. Dziewczyna o ksywie Bunny, budzi się ubrana w masce królika i jest poddawana testom wytrzymałości. Film ponoć bazuje na prawdziwych przeżyciach odtwórczyni głównej roli – Rodleen Gestic, której opętane wokalizy mogli usłyszeć fani grupy Deftones w piosence Knive Party pochodzącej z albumu White Pony z roku 2000.

    779x519_mwtvzi[1]

    43.GWAŁT (Baise-moi, 2000, reż. Virginie Despentes). Krótki film o zabijaniu, gwałceniu i wszelakich perwersjach. Czy zdziwi Was fakt, że odtwórczynie głównych ról były związane z półświatkiem pań lekkich obyczajów? No właśnie, francuski naturalizm, do tego odtwórczyni Nadine, Karen Lancaume zeszła z tego świata w wieku 32 lat w roku 2005. Trochę takie Nieodwracalne tyle, że pozbawione ładunku emocjonalnego i tego bijącego po ryju przekazu.

    msp_gore09sm[1]

    44.MORD W KAWAŁKACH (Murder-Set-Pieces, 2004, reż.  Nick Palumbo). Film, który już na okładce straszy widzów informacją, że jest to produkcja dla widzów, którzy ukończyli 21 lat, czyli są pełnoletni według prawa amerykańskiego. Opowiada o fotografie, który popada w morderczą manię. O tym, że to tylko film, sprawna manipulacja niech świadczy udział Tony’ego Todda, którego znacie chociażby z roli Candymana. Tutaj ma swój epizod jako… sprzedawca w sex shopie. Tylko dla odważnych ekstremistów.

    1198x805_keckqx[1]

    45.SEED: SKAZANY NA ŚMIERĆ (Seed, 2007, reż. Uwe Boll). Eeeeech. O filmach Bolla można by magisterki pisać, bo z uporem maniaka wypuszcza te swoje okropne produkcje. Tym razem opowiada o psycholu, który zostaje skazany na śmierć, na krzesło elektryczne, ale przeżywa i bierze krwawy odwet. Gdzieś to nawet było stylizowane na Siedem, Piłę czy Hostel, ale zabrakło finezji i tym samym toporność zabiła całkiem niezły pomysł. Niestety znalazł się szaleniec, Marcel Waltz, który nakręcił siedem lat później kontynuację nazwaną The New Breed.

    inbred-663x454[1]

    46.KRWAWA GOŚCINNOŚĆ (Inbred, 2011, reż.  Alex Chandon). Bardzo czarny humor towarzyszy temu dziełu. Bohaterowie trafiają na teren zapomniany przez Boga, gdzie mieszkają zwyrodniali rednecy w bardzo dziwnej społeczności, mający na celu tylko jedno: wybić intruzów co do nogi, krótko mówiąc krwawo ich ugościć. Warto zerknąć, bo w przeciwieństwie do wcześniej omawianych przeze mnie dzieł, tu są przebłyski kreatywności jeśli chodzi o epatowanie paskudnymi scenami, czyli można złapać do filmu całkiem zdrowy dystans. Straszne nie jest, obrzydliwe owszem, ale i zabawne, a to najważniejsze!

    high-tension-2004[1]

    47.BLADY STRACH (Haute Tension, 2003, reż. Alexandre Aja). Horror psychologiczny, który ma całkiem zgrabny background no i oczywiście reprezentuje bardzo krwawą Francję. Dwie kobieciny muszą uciekać przed psychopatycznym mordercą, w ruch idzie piła motorowa, a dzieło kończy się twistem z rodzaju takich jak lubię, kwestia tego, czy przyjmiecie go bez większych rozkmin, czy jest on prawdopodobny. Aja jako reżyser się nieźle wyrobił, polecam chociażby Rogi z Danielem Radcliffem w roli głównej.

    frontieres[1]

    48.FRONTIERE(S) (2007, reż. Xavier Gens). Hasła promocyjne grzmiały, że to nie jest film dla normalnych ludzi oraz dyskredytowały wszelakie części Piły, twierdząc, że przy takim stężeniu przemocy są po jako gore po prostu tępe. No ale jeśli bohaterowie wpadają w ręce neo-nazistów kanibali, to lekko nie będzie. Okrutny to atak na nasze zmysły, ale pod płaszczykiem brutalności próbujący przemycić nieco politycznego tła.

    f4ae15d551e0a5f32bd64b75a3476f61[1]

    49.GRINDHOUSE: PLANET TERROR (2007, reż. Robert Rodriguez). Ten film zapewne zna większość z Was, ale no nie mogłoby go tu zabraknąć, bo wali po oczach okropnościami aż miło. Kłaniający się w pas niszowemu kinu spod znaku eksploatacji obraz, obrazuje jak wyglądałaby toksyczna zombie inwazja wraz z body horrorem na czele. Polecam szczególnie scenę z przeobrażającym się Qunetinem Tarantino, masakrą jakże ładnej główki Fergie i scen z udziałem fenomenalnego Jeffa Faheya. A obsada powala: jest Bruce Willis, Rose McGowan, Michael Biehn, Freddy Rodriguez, Josh Brolin czy Naveen Andrews z Zagubionych. Bardzo, bardzo, bardzo lubię, nawet bardziej niż segment należący do Quentina.

    130530033530931319[1]

    50.NAJŚCIE (À l’intérieur, 2007, reż. Alexandre Bustillo, Julien Maury). Na finał wpisu kolejna francuska produkcja tym razem o szajbniętej kobiecie, która postanawia dosłownie wykroić z ciężarnej bohaterki jej dziecię niemal gotowe do przyjścia na świat. Lubię filmy, w których atrakcyjna pani wpada w szał i rusza z nożem na równie atrakcyjną i niewinną istotę. Jeśli podobał Wam się Martyrs to ten film to dla Was propozycja obowiązkowa.

    tumblr_mhnqcvxg081rvnja4o1_500[1]

    51.THE POUGHKEEPSIE TAPES (2007, reż.  John Erick Dowdle). Found footage pokazujące dokonania seryjnego mordercy, uwiecznione na kasetach wideo znalezionych w tytułowym miasteczku. Momentami jest to cholernie przerażające, gęsia skórka pojawi się u Was nieraz szczególnie gdy przyjmiecie przed seansem, że to się wydarzyło naprawdę. Polecam, ale jednocześnie ostrzegam, cholernie kopie.

    maniac803big[1]

    52.MANIAK (Maniac, 1980, reż.  William Lustig). Klasyk krwawego horroru, opowiadający o psychopacie, który wieczorami morduje i skalpuje kobiety. Główny bohater jest odpychający jak należy, ale poza okropieństwami troszkę poznacie funkcjonowanie tego typu osobników. W 2012 pojawił się remake z Elijah Woodem, który jeszcze nieco inaczej ujął całą historię i także jest godny Waszej uwagi.

    begotten-3[1]

    53.BEGOTTEN (1990, reż. E. Elias Merhige).  Surrealistyczny obraz, który jest nakręconymi tak nieprzyjaznymi dla widza metodami, że to głowa mała. Mamy tutaj postacie tak przerażające i zniekształcone, że lepiej tego w nocy nie oglądajcie. Jeśli się jednak odważycie to zwróćcie uwagę na warstwę filozoficzną filmu, a szczególnie postać Boga i to co się z nim dzieje. Żeby nie było, reżyser ma na koncie także „normalniejszy” film czyli balansujący na granicy filmowej groteski Cień wampira.

    1316633391_gruz-200-2007-720p-bluray-rus-hdclub10293822-28-43[1]

    54.ŁADUNEK 200 (Gruz 200, 2007, reż.  Aleksey Balabanov). Kto porwał córkę lokalnego sekretarza partii? Kto dokonał brutalnego morderstwa? Detektyw Żurow próbuje się tego dowiedzieć, w tym cholernie mrocznym filmie, przy którym Dom zły Smarzowskiego jest przyjemną wędrówką po parku. Niestety w wieku 54 lat twórca tego nokautującego dzieła odszedł od nas na zawsze. Ale jego dzieło pozostało i szokuje po dziś dzień. Nie śmiem polecić jednostkom o słabych nerwach, ale tych, którzy jakoś przełknęli Srpski Film, i szukają czegoś ambitniejszego polecam po stokroć.

    klatkacristal2[1]

    55.TRAS EL CRISTAL (1986, reż. Agustín Villaronga). Bardzo ciężki w odbiorze obraz ze względu na sceny jawnie pokazujące, że główny bohater był nazistą i pedofilem. W czasach, w których rozgrywa się film jest on przytrzymywany przez specjalną aparaturę, tak zwaną „szklaną klatkę”. Nieprzyjemnie się Wam to będzie oglądać, szczególnie w takie wakacyjne jeszcze dni, bo klimat duszny i klaustrofobiczny. Warto zobaczyć, ale ostrzegam, że cholernie może Was wyłomotać.

    eden-lake[1]

    56.EDEN LAKE (2008, reż. James Watkins). Mamy dwójkę bohaterów (Fassbender i Reilly), których sielankowy wypad za miasto zamienia się w piekło kiedy trafiają na grupę młodych sadystów z Jackiem O’Connellem (Skins) na czele. Mocny survival, który nie epatuje przemocą dla samej przemocy, acz bada przy okazji mroczną stronę ludzkiej natury. Lektura obowiązkowa.

    Where-the-Dead-Go-to-Die-2012-Image-12[1]

    57.WHERE THE DEAD GO TO DIE (2012,  Jimmy ScreamerClauz). Popierdolona na maksa animacja, w której srogi surreal i groteska miesza się z horrorem i wszelakimi odjazdami jakie możecie sobie wyobrazić. Piekło dla oczu i wrażliwych dusz, zaznaczę, że nie brakuje tu molestowania seksualnego syna przez ojca, czy bliźniaków syjamskich, z tym że tylko jednego żywego. Odlot większy niż Shrek is love, Shrek is life, przysięgam.

    maxresdefault[1]

    58.VASE DE NOCES (1974, reż. Thierry Zéno). Znany też pod tytułem The Pig Fucking Movie. Nudny jak flaki z olejem obraz, w którym główny bohater rucha świnię. Dosłownie. Nic więcej ciekawego się nie dzieje, no może poza sceną z martwymi świńskimi płodami, o ile to można nazwać ciekawym. Polecam omijać niczym Boku no piko czy jak to tam się pisze

    mg_2341[1]

    59.JESTEŚMY TYM CO JEMY (Somos lo que hay, 2010, reż. Jorge Michel Grau). Ciężki temat moi drodzy. Co się stanie jeśli tata-kanibal kopnie w kalendarz? Ano dzieci-kanibale będą musiały przejść przyspieszony kurs dojrzewania i polowania na swoje standardowe papu. Trochę dramat, trochę gore horror. Tak czy siak nie jest to przyjemne w oglądaniu, rzekłbym, że dość mocno atakujące zmysły.

    feed1[1]

    60.POKARM (Feed, 2005, reż. Brett Leonard). Film, w którym pobrzmiewają echa Siedem Finchera. Mamy więc detektywa, który próbuje wywęszyć trop pewnego psychola, którego wielkim marzeniem jest zakarmienie pewnej kobiety na amen. Dość paskudny film o dewiacji, o której często i głośno się nie mówi. Feedersi to osobnicy, którzy tuczą swoje drugie połówki dla swojego seksualnego zadowolenia.

    slither-movie[1]

    61.ROBALE (Slither, 2006, reż. James Gunn). Zabawnym jest, że pan Gunn kiedyś był związany z Tromą (o której za chwilę) by potem nakręcić całkiem udanych Strażników galaktykiRobale to horror i czarna komedia w jednym, w którym doszukacie się hołdu dla dzieł Cronenberga i Carpentera. Tytułowe robactwo mnoży się i infekuje mieszkańców zwyczajnego miasteczka zamieniając żywot społeczności w groteskowe piekło. Dla kreacji Michaela Rookera i Elizabeth Banks koniecznie musicie zobaczyć.

    caleb-emerson-as-the-carl-jr-zombie[1]

    62.POULTRYGEIST: NOC KURCZĘCICH TRUCHEŁ (Poultrygeist: Night of the Chicken Dead, 2006, reż. Lloyd Kaufman). Jest to jeden z najbardziej ekstremalnych filmów z wytwórni Troma dowodzonej przez niestrudzonego Lloyda Kaufmana, ojczulka niskobudżetowego kina, które z miejsca staje się kulowe wśród maniaków gore, groteski, kampu i fabuł tak abstrakcyjnych, że poświęcę jego kinu osobny artykuł. W Nocy… rzecz ma się następująco. Duchy Indian wstępują w kurczęcie truchła, bowiem restaurację imitującą KFC postawiono na gruzach starego cmentarza. Zapewniam, że będzie Wam ciężko łyknąć ten miks horroru, komedii i… musicalu łyknąć bez odpowiedniego zaprawienia się wcześniej.

    960[1]

    63.THE GREEN INFERNO (2013, reż. Eli Roth). Eli oddał po swojemu hołd Cannibal Holocaust wrzucając grupkę ekologów aktywistów prosto w szpony dzikusów kanibali. Niestety poza kilkoma mającymi wywołać skrajne obrzydzenie scenami film nie oferuje żadnego głębszego przesłania, punktuje jedynie sposobem wykonania, brutalnością i mięsistością. To niestety zdecydowanie za mało by mną potrząsnąć, ale i tak na liście pojawić się musi.

    tusk1[1]

    64.KIEŁ (Tusk, 2014, reż. Kevin Smith). Nie mam pojęcia co przyświecało Kevinowi podczas realizacji tego filmu, ale jeśli chciał nim wyrazić swoją miłość do filmów gore i surrealizmu to nawet mu się udało, choć artystycznie to klapa na całej linii. Główny bohater nieszczęśliwie wpada w ręce szaleństwa, który operacyjnie postanawia przekształcić go w morsa. Ot, i cały zarys fabuły, która skomplikowana nie jest, ale naszpikowana obrzydliwościami jak najbardziej. Stanowczo najdziwaczniejsza rzecz tego jakże zdolnego twórcy.

    feuchtgebiete-film_43860818[1]

    65.WILGOTNE MIEJSCA (Feuchtgebiete, 2013, reż. David Wnendt). Jeśli brzydzicie się tematami około toaletowymi, okresowymi, wydzielinami ludzkiego ciała, to trafiliście bardzo bardzo źle. Główna bohaterka przeprowadzi Was przez gęstwinę fetyszy, także seksualnych, tych bliższych powiedzmy Two Girls One Cup. Jeśli miejsca intymne to dla Was temat tabu, to uciekajcie od tego filmu jak najdalej. Jeśli jednak lubujecie się we wszelakich okropieństwach to będziecie zachwyceni.

    ex-drummer_396009_20355[1]

    66.EX DRUMMER (2007, reż.  Koen Mortier). Obraz moim zdaniem wpisujący się w klimat kultowego Gummo (Skrawki). Losy trzech upośledzonych muzyków, którzy poszukują perkusisty i trafiają na bardzo wyjątkowego gościa. Takiego zupełnie innego od nich, który ma interes w tym by zagrać z nimi jeden koncert. Rzecz w tym, że on nie umie grać na garach, gitarzysta jest głuchy, basista ma sztywną rękę, a wokalista wadę wymowy. A to wszystko w oparach zgrzytliwej muzyki i totalnego patologicznego szaleństwa, które czyni z takiego Trainspotting film bardzo grzeczny.

    411708_1.1[1]

    67.BORGMAN (2013, reż. Alex van Warmerdam). Dziwna sprawa z tym Borgmanem. To film aspirujący do całkiem filozoficznego tylko, że w dość odrażającej formie. Do poukładanej rodzinki trafia pewien włóczęga, który wywala ich poukładane życie do góry nogami. Do tego dzieło jest pełne niewymuszonego czarnego humoru, który złapie za serducho niejednego wykolejeńca. Hmmmm… a czy ta scenka nie kojarzy Wam się z filmem, o którym pisałem w opisie Ex Drummer? Hmmmm bo mi nawet bardzo! Smacznego oglądania!

    fly[1]

    68.MUCHA (The Fly, 1986, reż. David Cronenberg). Body horror mistrza dziwacznych produkcji, który dochrapał się Oscara za efekty specjalne. Właściwie cały film jest obrazem przemiany głównego bohatera w tytułowego insekta, widać też jak mężczyzna grany przez Jeffa Goldbluma zostaje pochłonięty przez destruktywne instynkty i pozwala na odczłowieczenie się. Wizualnie to kawał znakomitej roboty, majstersztyk, tworzący z Obcym Coś trójcę wzorcowego horroru s-f.

    banned-movies-11[1]

    69.ICHI ZABÓJCA (Koroshiya 1, 2001, reż. Takashii Mike). Sadystyczny obraz Miikego pokazuje nam groteskowy obraz azjatyckich mafiozów. W dziele rywalizują ze sobą dwaj bohaterowie sadomasochista Kikahara i tchórzliwy, acz znakomicie potrafiący mordować Ichi. Akcja dzieje się w mieście wielce grzesznym, gdzie rządzą burdele, przemoc wobec bliźniego i generalnie degrengolada i patologia. Co ciekawe film mimo przeładowania przemocą ogląda się wybornie i jest uznawany za jedno ze szczytowych osiągnięć japońskiej kinematografii.

    s-a9652533eec38b40d1c0acb176542bf0039715b3[1]

    70.CUTTING MOMENTS (1997,  Douglas Buck). Krótkometrażówka (niecałe 30 minut) o tym jak to się w pewnej rodzinie posypało, kiedy ojciec swoją miłość ze swojej żony na syna przeniósł. Żeby nie doszło do aktu nieczystego bohaterka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i co nieco ukrócić. Paskudne to to, ale mocno sugestywne, dobre na zamknięcie tej dziesiątki.

    maxresdefault[1]

    71.KOLEKCJONER (The Collection, 2012, reż. Marcus Dunstan). Pierwsza część, The Collector  nie doczekał się promocji w naszym kraju. Za to kontynuacja z nieznanych mi przyczyn była dość mocno promowana, nawet pamiętam gigantyczne billboardy, które mijało się autostradami. Psychol ze swoich ofiar składa jakieś pokraczne miksy. Czy główny bohater odnajdzie porwaną dziewczynę na czas? Rzecz o podobnym kalibrze co chociażby Seed niejakiego Uwe Bolla.

    calvaire2[1]

    72.KALWARIA (Calvaire, 2004, reż. Fabrice Du Welz). Główny bohater, przystojny piosenkarz trafia do hotelu, którego właściciel wydaje się bardzo miłym człowiekiem. Mężczyzna okazuje się srogim psychopatą, który wmawia sobie, że Marc jest wcieleniem jego martwej żony. Zaczyna go torturować: min skalpować, gwałcić, a ostatecznie go krzyżuje (tytuł nie jest przypadkowy). Bardzo mocna propozycja, bardziej dramat niż horror, polecam poszukiwaczom bardzo mocnych wrażeń.

    maxresdefault[3]

    73.BLOODSUCKING FREAKS (1976, reż. Joel M. Reed). Przeokrutny atak na zmysły widza jeszcze z lat 70. W pewnym teatrze jego właściciel dokonuje tortur na scenie na porwanych kobietach. Widzowie myślą, że to ściema, ale to prawdziwe zamęczanie. Jeden z bardziej krwawych filmów na tej liście a do tego totalnie oldschoolowych. Bardzo ciężko go znaleźć, ale szukajcie a natraficie, być może pod tytułem The Incredible Torture Show. 

    blooddiner2[1]

    74.KRWAWY OBIAD (Blood Diner, 1987, Jackie Kong). Bardziej komediowe podejście do kanibalizmu. Panowie mięsożercy prowadzą restaurację ze zdrową żywnością, a ich celem nadrzędnym jest przywrócenie do życia bogini życia Shita. Mają już część potrzebnych elementów, ale wyruszają na poszukiwanie kolejnych. Trochę z mrugnięciem okiem do widza, także tych paskudztw nie bierzcie sobie do swoich wyciętych serduszek.

    still-from-in-my-skin[1]

    75.POD MOJĄ SKÓRĄ (Dans ma peau, 2002, reż. Marina de Van). Psychologiczny dramat o kobiecie, która nie odczuwa bólu. Zaczyna się więc okaleczać na własne życzenie, co raczej nie ułatwi jej kontaktów ze społeczeństwem. Jest to debiut reżyserski pani de Van, która jednocześnie wcieliła się w główną bohaterkę. Myślę, że ten film powinny  także obejrzeć osoby, które nie do końca pojmują jak ludzie mogą się ciąć, na jakich podstawach psychicznych. Bardzo mocny i jak to się mówi „ostry” film.

    maxresdefault[1]

    76.CANNIBAL FEROX (1981, reż. Umberto Lenzi). Drugi obok Cannibal Holocaust bardzo charakterystyczny film z nurtu kanibalistycznego. Porównywalny do Cannibal Holocaust, tyle że sporo od niego późniejszy. Była to próba przebicia tamtejszego dzieła. Znów trafiamy do dżungli, w której rdzenni mieszkańcy konsumują głupców, którzy nawiną się pod ich broń. Jak lubicie specyficzne kuchenne rewolucje to polecam, ale i tak na własną odpowiedzialność.

    the-beyond[1]

    77.HOTEL SIEDMIU BRAM (…E tu vivrai nel terrore! L’aldilà, 1981, reż. Lucio Fulci). Główna bohaterka trafia do hotelu nawiedzonego przez piekielne moce. Przed laty mieszkańca pokoju numer 36 wywleczono i ukrzyżowano, bowiem został posądzony o uprawianie czarnej magii. Fulci słynie z bardzo brutalnych filmów takich jak omawiany Zombie 2. Nie jest to film dobry aktorsko, ale za to epatuje mega paskudztwami, a przecież w tych zestawieniach także o to się rozchodzi.

    maxresdefault[3]

    78.OBLICZA ŚMIERCI (Faces of Death, 1978, reż. John Alan Schwartz). Film, który jak wieść gminna niesie jest dokumentem, przedstawiającym prawdziwe brutalne egzekucje na ludziach i zwierzętach. Nikt nie wie, które historie tu pokazane są tylko sprytną inscenizacją, czy prawdziwym zapisem ostatniego tchnienia. Coś na zasadzie filmowego snuffu, polecam odważnym, reszcie niekoniecznie.

    audition[1]

    79.GRA WSTĘPNA (Ôdishon, 1999, reż. Takashi Miike). Na poły jest to historia romantyczna pewnego pechowego mężczyzny, który poznaje niesamowicie piękną dziewczynę. Niewinna znajomość przekształca się perwersyjną zabawę pomiędzy szaloną Asami a biednym Shigeharu. Miike słynie z ekranowych paskudztw, także lojalnie ostrzegam, że im dalej w seans tym gorzej i bardziej pokręcone wizje są nam serwowane. A scena z odcinaniem nogi… aaaach przerażająca poezja.

    girl_next_door_2007_12[1]

    80.DZIEWCZYNA Z SĄSIEDZTWA (The Girl Next Door, 2007, reż. Gregory Wilson). Wstrząsająca historia dziewczyny torturowanej przez swoją własną ciotkę, która okazuje się psychopatką. Historia ta wydarzyła się naprawdę i została opisana przez Jacka Ketchuma. Przyjrzyjcie się dokładnie pokazanym tu zależnościom między bohaterami, kontrastowi pomiędzy schludnym ubiorem rodziny Chandlerów z cielesną męczarnią nieszczęsnej dziewczyny. Największym potworem, demonem, energetycznym wampirem ponownie okazuje się człowiek.

    BAWCIE SIĘ DOBRZE PRZEBIERAJĄC W TYCH TYTUŁACH! HAPPY HALLOWEEN!

    Komentarze

    Kategorie: