https___blogs-images.forbes.com_erikkain_files_2018_04_TWD_816_GP_1114_0579_RT[1]

Nie tak to sobie wyobrażałem, czyli o finale 8 sezonu „The Walking Dead”.

Moi drodzy. W swoim długim już serialowym i filmowym żywocie widziałem wiele. Widziałem wiele rozczarowujących sezonów seriali. Ten nie jest rozczarowujący, jest nijaki. W jakiś sposób nie potrafię się do niego odnieść emocjonalnie. Brakuje mi niestety spełnienia obietnicy przez Ricka, a to, że akcja rozgrywa się na otwartym polu jest… mało angażujące. Nikt istotny dla fabuły nie ginie. Nie ma tego dramatyzmu, nie ma szoku, o tym, że Eugene może zrobić fejkowe pociski mówiło się od dawna. No i pojedynek Ricka z Neganem to jest takie słabe, słabe 5 minut. Twórcy wybrali komiksowe zakończenie głównego Neganowego wątku. Symbolizm i cała ta carlowa aura zamiast wzruszyć jakoś mnie tak rozmemłała, przymuliła. Ale kilka fajnych elementów było, o tym za chwilę, rzecz w tym, że było też kilka koszmarnych…

https___blogs-images.forbes.com_erikkain_files_2018_04_TWD_816_GP_1114_0579_RT[1]

Epicki rozpierdol? Wolne żarty!

Przez to, że sezon miał klamrowa kompozycję intrygujące były przebłyski z przyszłości, cała ta wizja Old Man Ricka i tak dalej. Więc nie dziwcie się, że uważam, że to co nam pokazano zostawiło we mnie cholerny niedosyt. Wykorzystywanie tych samych patentów, straszenie, tym całym walkie talkie i głośnikami jest takie meh, takie no nie wiem, bzdurne po prostu. Fajnie, że Eugene okazuje się ostatecznie najodważniejszym tchórzem serialu. Fajnie, że odwala tak ryzykowną akcję, ale czy tak naprawdę nikt tego podskórnie nie czuł? Tak chłonny umysł oszukujący pewnego siebie Negana? No pewnie, że to możliwe! Laski z Oceanside w końcu pomagające Hilltop? Oczywistość! Atak Dwigtha na Negana? To musiało się stać. Powolna transformacja Morgana pod wpływem Jezusa? Prosty symbolizm. Rzecz w tym, że ta chwila pomiędzy Rickiem a Neganem oparta na wizji Carla jest… No nie wiem, moi drodzy, Negan zabił Glenna i Abrahama, dla mnie to niewybaczalne, osadzenie go w celi to jednak jest komiksowy absurd. Zamydlenie oczu Neganowi oczu? Złamanie go? Okej, mówi się nam, że ten gość jednak ma uczucia. Tak, chce nam się pokazać, że to wciąż są ludzie, ale czy dobrym rozwiązaniem jest zatrzymanie go przy życiu? Jak można być tak samolubnym wobec Maggie? Czy zło, które opanowało Negana jest do całkowitego wyplenienia? Czy może on zacząć być po stronie naszych bohaterów? Dobra, ma „gnić w celi”, ale no cholera, ile razy Rick obiecywał, że go zamorduje? Jeden człowiek swoimi dyktatorskimi rządami niweczy marzenia o śmierci Negana wielu osobom…

the_walking_dead_season_8_episode_16_2.0[1]

Rzewność i zbytnia abstrakcyjność finału mnie dobiła.

Bardziej bezwzględny okazuje się Daryl, który każe spieprzać Dwightowi gdzie się da. Ten finał nie jest epicki, nie niesie ze sobą tego całego odkupienia za grzechy. Owszem, mamy tutaj podwaliny pod nowy świat, nowe wątki, nadchodzi horda a wraz z nią pewne komiksowe postacie. Cholercia, nie jestem do tego wszystkiego zupełnie przekonany. Ten finał jest jak cały, cały sezon, momentami bardzo nierówny, płaczliwy, owszem, ludzki, ale w nie tak mocno wybrzmiewający sposób jakby mógł. No jakimś cudem nie mogę przetrawić tego, że morderca tylu osób jednak zostaje pozostawiony przy życiu. Tak, siedzenie w klatce go doprowadzi do szaleństwa, ale jeśli sam zechce się od tego zabić to czy coś to zmieni? Brak logiki i konsekwencji. Wiadomo, że Dwight będzie teraz szukać Sherry, wiadomo, że Morgan udał się na banicję, a Jadis pewnie przyłączy się do Ricka. Nie mówię, że to cukierkowy finał, ale zdecydowanie nie taki jak sobie wyobrażałem. Do tego knująca za plecami Maggie, Daryl i Jezus, to jest naprawdę słaaabe moi drodzy. Ten podział jaki między nimi nastąpił, jejku, jak można zrobić coś takiego, jak?

Broniłem TWD bardzo długo, ale no nie mogę przełknąć tego wszystkiego, z finałowej rozpierduchy zrobiono marny fajerwerk. I przede wszystkim, gdzie w tym choć odrobina zombie? Mam nadzieję, że kolejny sezon będzie owocny w postacie, o których myślę, inaczej czarno to widzę. Ode mnie tyle na dziś, jakie jest Wasze zdanie o finale? Piszcie śmiało! Do przeczytania next time!

Komentarze