the-walking-dead-season-8-episode-14-negan[1]

Ostatnie, co im pozostało, czyli o czternastym odcinku ósmego sezonu „The Walknig Dead”.

Już za dwa tygodnie czeka nas finałowy epizod ósmego sezonu The Walking Dead, chwilę później ruszy czwarty sezon Fear The Walking Dead, w którym jak już wiemy pojawi się postać Morgana. Fabuła wyraźnie dąży do finałowej konkluzji, która oczywiście jednych rozczaruje innych usatysfakcjonuje. Obstawiam, że nie jest to ostatni sezon, w którym zobaczymy Negna, bowiem nie zabija się kury znoszącej złote jajka, charyzma tej postaci i to, że wiemy o niej w gruncie rzeczy niewiele. Obstawiałbym więc, że ostatecznie Rick weźmie go do niewoli, choć jakby się tak mocno, mocno zastanowić to czy wciąż jesteśmy twardo po jego stronie? Czy w pewnym sensie jego postępowanie nie stało się dużo gorsze do zachowania Negana?

the-walking-dead-season-8-episode-14-negan[1]

Nawet związany Negan to groźny Negan.

Wkurwia mnie niemiłosiernie jak bardzo Rick jest zaślepiony rządzą zemsty. Jak bardzo głuchy jest na prośby kogokolwiek o załagodzenie konfliktu. Rick stał się bezwzględną bestią, która co prawda ma nieco więcej rozumu w głowie niż walczący ze zjawami Morgan, ale to jak oszukał chcących się przyłączyć do nich Zbawców to był dla mnie bardzo duży cios. Zapowiada się, że dopiero kiedy Rick po raz setny przeczyta list Carla i olśni go, że może jednak warto zmienić podejście do tej całej coraz bardziej męczącej batalii. Jeśli twórcy chcą nam pokazać przemianę Ricka dzięki wizji świata według umierającego Carla to czy będziemy w stanie w nią uwierzyć? Rick już dawno przekroczył wszelkie granice, z jego rąk zginęło już tylu ludzi, z którymi mógłby się dogadać i mieć po swojej stronie. Jednak zwierzęcy, potworny magnetyzm względem zabijania trzyma się w nim mocno, a obecność szybciej działającego niż myślącego Morgana tylko mu to ułatwiła. Fajna analogia się tak właściwie wytworzyła między Carol i Morganem, pewnie pamiętacie, że też w pewnym momencie dobrnęła do ściany za którą było już tylko wysłanie na banicję. Morgan ma wobec siebie podobne plany, czy je zrealizuje dowiemy się już niedługo, wiadomo, że jego pojawienie się w FTWD będzie miało znaczący wpływ na tak zwanych Januszów survivalu.

TWD_S8_814_PREMIEREEXCLUSIVE_OPENINGMINUTES-800x450[1]

Scena, w której Jadis udaje martwą była rewelacyjna.

Pomijając mielizny jakie wkradły się do odcinka, melodramatyczne scenki, gadki szmatki Tary z Darylem, smutną Michonne wspominającą Andreę i parę innych scenek to esencją tego epizodu pozostał wątek Negana. Negan mięknie, pokazywana nam jest jego bardziej ludzka strona, ten gość ma jednak swoje zasady i wręcz spowiada się Jadis byleby tylko nie stracić swojej Lucille. Powraca wątek jego żony, w komiksie dużo szerzej zarysowany. Dowiadujemy się, że Jadis wcale nie sypia gdzieś na śmieciach, że wysypisko jest o wiele bardziej skomplikowanym miejscem, a od czasu do czasu przelatuje nad nim helikopter w poszukiwaniu ocalałych (Jadis wiedziała kiedy się pojawi i przygotowała flary). Między tymi postaciami nastąpiło porozumienie a do tego zawierzenie ze strony Jadis na słowo. I czuć, że kiedy tylko w ręce Negana wpadnie Simon to poleje się krew i to być może na oczach Jadis i całej ekipy Ricka i Maggie. To byłoby ciekawą kartą przetargową, próbą załagodzenia konfliktu, Negan już nieraz ukarał swoich własnych ludzi. Zastanawiam się czy konsekwencji nie poniesie także Dwight bowiem wydaje mi się, że Negan spotkał wracając pewną uroczą dziewuszkę, która jako jedyna odnotowała to, że Dwight działa „na dwa fronty”. Ewentualnie może to też być Sherry, czyli była żona Dwighta, takie plotki krążą po sieci.

Podsumowując, mimo, że ósmy sezon jest formą mocno zamkniętą, klamrową, pełną „twistów”, które można jakoś tam sobie przewidzieć, to wciąż zdarzają się w nim złote momenty, czasem nawet bardzo dobre całe odcinki, choć to całe All Out War jest już stanowczo za długie i przydałoby się odświeżenie formuły. Liczę, że czwarty sezon FTWD będzie bardziej w klimacie starych sezonów TWD i będę z niego czerpać mega radochę. Ode mnie tyle na dziś, do przeczytania next time!

Komentarze