MENU
  • Powrót do przeszłości #05: Muzyczne hity (1980 – 1986)

    Wrzesień 22, 2016 8:15 pm Dodał stanley

    p01bqj4q[1]

    Joy Division dla atencji!

    Dziś ponownie przenoszę Was do krainy klasycznych kawałków z lat 80, które śmigały wtedy w głowach setek tysięcy osób. Czy znacie je wszystkie? Czy pamiętacie? Sprawdźcie, posłuchajcie, cieszcie uszy dźwiękami, a oczy teledyskami! I nie zapomnijcie sprawdzić poprzednich części tego cyklu, full dobrej muzy tam jest!

    GAZEBO – I Like Chopin (1983, album Gazebo). Pierwszy reprezentant tak zwanego italiano disco, czy też italiano rocka na liście. Pewne kiedy widzicie tytuł to nie od razu wpadanie na trop melodii, ale kiedy tylko odpalicie ten kawałek to wszystko stanie się jasne. Jakby się ktoś interesował personaliami pana muzykanta to podpowiem: Paul Mazzolini.

    SAVAGE – Only You (1984, album Tonight). Kolejny wielki hicior, którego autorem jest niejaki Roberto Zanetti, kolejny przedstawiciel italiano disco. Najbardziej charakterystyczny fragment utworu jest właściwie w okolicach refrenu, kto raz usłyszy temu nigdy z głowy nie wyleci.

    JOY DIVISION – Love Will Tear Us Apart (1980, singiel Love Will Tear Us Apart). By zrozumieć lepiej jak wyglądał świat z perspektywy Iana Curtisa warto zobaczyć bardzo dobrze portretujący go film Control. Grupa pozostawiła po sobie dwa pełne krążki i jeden z najbardziej charakternych numerów ery post punkowej. Do dziś grupy pokroju Grave Pleasures (kiedyś Beastmilk) kłaniają się w pas dokonaniom grupy.

    NEW ORDER – Blue Monday (1983, singiel Blue Monday). Grupa powstała właściwie na gruzach Joy Division, która wylansowała długaśny przebój, którego podobno szczerze obecnie nienawidzi. Niebieski poniedziałek jest określeniem dnia, w którym wszystko idzie nie tak, pechowego, w którym zdarza się najwięcej wypadków.

    BRONSKI BEAT – Smalltown Boy (1984, album The Age of Consent). Z tego co się doczytałem to tekst tego utworu traktuje o tolerancji wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. Jak widać nawet wielkie przeboje potrafią traktować o czymś poważnym. A ten kawałek to nawet z dobrym skutkiem Paradise Lost coverowało.

    A-HA – Take on Me (1984, album Hunting High and Low). Pierwszy teledysk animowany, który łączył ze sobą także czysto filmowe elementy niczym namiastka późniejszego Kto wrobił królika Rogera. Najbardziej charakterystyczny utwór tej norweskiej grupy, w której ponoć są nawet black metalowcy dumni. Piosenka ma obecnie ponad 300 milionów wyświetleń na YT.


    TOTO – Africa (1982, album Toto IV). Się żaliliście, że w poprzednim wpisie nie było to teraz nadrabiam. Toto dalej nagrywa i ma się dobrze i choć najlepsze lata ma już za sobą to nie odcina kuponów od popularności tego utworu. To był złoty strzał, ale potem była jeszcze chociażby Roxanna.

    DEPECHE MODE – Never Let Me Down Again (1986, album Music for The Masses). Kocham Depeszków całym moim serduszkiem i kiedyś na żywo zobaczę! Okres Black Celebration – Music for the Masses – Violator to zdecydowanie najpłodniejszy jeśli u nich o hity się rozchodziło, ale także z artystycznego punktu widzenia. Choć ja najbardziej lubię Songs of Faith and Devotion bo tam pokazali przezajebisty rockowy pazur. A Never… wybrałem dlatego, że to jest kawałek sztosik i większość po prostu go bardzo dobrze zna.

    GENESIS – Land of Confusion (1986, album Invisible Touch). Coby nie mówić o Philu Collinsie i jego wpływie na psychopatycznych morderców to zastąpił godnie Petera Gabriela na stołku wokalisty dalej pozostając perkusistą. Transformacja z progrockowego giganta w poprockowego… giganta przeszła dość bezboleśnie. Wciąż był w tym genesisowy vibe, choć szczerze jestem ciekaw ilu fanów nowego Genesis sięgnęło po te bardziej wymagające dokonania grupy.

    KILLING JOKE – Love Like Blood (1985, album Night Time). To jest właściwie mój personalny strzał, ponieważ bardzo lubię KJ. Numer esencjonalny dla okresu bardziej komercyjnego grupy pod dowództwem szalonego Jaza Colemana. Z tego krążka posłuchajcie sobie też Eighties, a potem odpalcie Come As You Are Nirvany i zobaczcie uderzające podobieństwo. To by było tyle na dziś, do przeczytania next time!

    Komentarze