MENU
  • Prawie ślepa wiara, czyli o jedenastym odcinku ósmego sezonu „The Walking Dead”.

    Marzec 13, 2018 10:47 pm Dodał stanley

    Po ostatnim bardzo ciekawym, wręcz bardzo dobrym odcinku TWD przyszła pora na klasyczny epizod z łażeniem. Nasi bohaterowie się przemieszczają i po raz kolejny dokonują mniej lub bardziej opłakanych w skutki decyzji. Poszczególne wątki dążą do „wielkiego” finałowego rozwiązania, robi się coraz bardziej nerwowo, no i niektóre postacie zaczynają maksymalnie irytować. W tym odcinku śledziliśmy losy ekipy przebywającej w Hilltop, grupy przewodzonej przez Daryla, ojca Gabriela i doktorka, oraz „genialny” plan Negana, który nie omieszkał trochę postraszyć Eugenea. Najbardziej ciekawym wątkiem jawił mi się ten z ojczulkiem i lekarzem, ale o tym za chwil kilka.

    the-walking-dead-season-8-episode-11-review-dead-or-alive-or[1]

    Przykro mi się zrobiło, że doktorek zginął.

    Zacznę od standardowego zamulania w Hilltop bowiem tam przebywa obecnie Morgan, Carol i nadgorliwy dzieciak, któremu marzy się zemsta na zabójcy brata. Maggie nie chce się bratać z pojmanymi Zbawcami, nie ma też zamiaru wypuścić Gregory’ego na wolność. Do tego zaczynają się tam konkretne problemy z prowiantem i atmosfera jeszcze bardziej się zagęści bowiem ekipa z Alexandrii już pod koniec odcinka przybywa na miejsce by podzielić się dramatyczną nowiną o śmierci Carla. To był bardzo dobry moment, świetnie zostały oddane emocje postaci, szczególnie Enid, która do Carla ewidentnie czuła coś dużo więcej. Jednak wszystkie scenki przed połączeniem się obu grup były takie sobie, nic nowego w temacie.

    Sama wędrówka bohaterów przez bagna byłaby całkiem intrygująca gdyby nie wkurzająca na potęgę Tara, która uparła się by pozbyć się Dwighta. Ja rozumiem, ja doskonale wiem co ten gość zrobił jej kobiecie, ale Dwightowi ufają teraz wszyscy łącznie z Darylem i Rositą, a to już baaaardzo dużo. Gość na każdym kroku próbuje udowodnić swoją lojalność i właściwie sam dał się pojmać i przesłuchać. Nienawidzi Negana za to co mu zrobił i jego byłej ukochanej, która gdzieś się zawieruszyła. Niestety podczas przeprawy przez bagno Tara i Dwight mają swój wspólny moment. I dochodzi do „niefortunnego” momentu, w którym chłop ma szansę na ucieczkę i oczywiście z niej korzysta. Już pomijam fakt, że Tara go chciała zabić. Ucieczka Dwighta do swoich sprawia, że Daryl w końcu coś z siebie więcej wydobywa i opierdala Tarę od góry do dołu (i bardzo dobrze). Wydaje mi się, że dni tej laski są już w tym sezonie policzone, ale no kij wie co twórcy wymyślą.

    Negan oczywiście musiał obsztorcować Eugenea, który jak podejrzewam ma swój własny niecny plan, który może się ujawnić dopiero w finale. Jako, że jest on bulletmakerem to może jakoś nieźle zamieszać, a dodatkowo skumać się z biednym Gabrielem, który został pojmany. Tymczasem plan Negana jest… eeeech, czy wcześniej nie mogli ni chuchu na to wpaść? Zatrute pociski, zatruta Lucille, gdybyście mieli to wcześniej w bani to dawno byłaby już mega rzeźnia. No ale cały ten koncept jest jaki jest i musimy to przyjąć na klatę. Dobrze, że w kolejnym epizodzie będzie Rick rage mode, to dobrze wróży jeśli się pamięta co odpierdalał kiedy był wściekły.

    the-walking-dead-season-8-episode-11-negan[1]

    Czy plan Negana jest taki wielce „genialny”?

    Na koniec pozostawiam sobie motyw ojca Gabriela, ten fajny symbolizm, który często wkrada się do TWD. Podczas wędrówki z doktorkiem dzieją się rzeczy, które Gabriel tłumaczy wiarą, boskim czuwaniem. Trafiają do czegoś na kształt radiostacji (czy łączy się ona z helikopterem?), znajdują antybiotyki i mimo, że Gabrielowi siada wzrok to i tak dzieją się cuda. Oczywiście wszystko do czasu, panowie wpadają w ręce Zbawców, Carlson ginie, a księżulo znowu trafia do niewoli. Znowu brutalnie są nam odbierane resztki nadziei na lepsze jutro, po kawałku wyrywane pokładane w bohaterach nadzieje i to wszystko co sprawia, że jednak liczymy na jakąś tam formę happy endu. Ode mnie to tyle na dziś, za tydzień zapowiada się odcinek z cyklu „szybcy i wściekli” także czekam mocniutko! Dzięki za uwagę i do przeczytania next time!

    Komentarze

    Kategorie: