MENU
  • Prześwietlić umysł psychopaty, czyli Stanley kontra „Mindhunter”.

    Listopad 13, 2017 9:42 pm Dodał stanley

    Netflix mimo kilku mniejszych lub większych serialowych i ewentualnie filmowych wpadek wciąż potrafi zaserwować widzom opowieści, które pozostawiają po sobie piętno na długie lata. Hype na drugi sezon Stranger Things nie przysłonił premiery skromnie zapowiadanego Mindhuntera, który zelektryzował przede wszystkim osobą reżysera, któremu temat seryjnych zabójców obcy nie jest nie od dziś. David Fincher swoim Siedem zmusił nas do zrewidowania poglądów na temat konstrukcji czarnych kryminałów, a w Zodiaku po prostu opowiedział klimatyczne story o jednym z najbardziej nieuchwytnych seryjnych morderców ever, tworząc napięcie, które można by ciąć nożem. W Podziemnym kręgu Zaginionej dziewczynie także obcowaliśmy z postaciami, które równo pod sufitem nie miały. Nic więc dziwnego, że dziesięcioodcinkowy Mindhunter szybko zyskał zainteresowanie nie wyskakując jednocześnie z lodówki, sedesu i szafy. Wystarczyło jedno dobre nazwisko i obietnica, że poznamy działanie umysłów seryjnych zabójców. Finalnie dostaliśmy dużo, dużo więcej.

    mindhunter-s1[1]

    Detektywi Tench i Ford w akcji. Szybko ich polubicie.

    Akcja rozgrywa się w latach 70-tych, śledzimy poczynania dwóch dość różnych od siebie agentów FBI, którzy mają za zadanie szkolić policjantów w zakresie postępowania z psychopatami. Jako, że w okolicy zaczyna dochodzić do niepokojących wydarzeń, a w końcu także do morderstw, bardzo do siebie podobnych, nasi bohaterowie postanawiają na własną rękę i wbrew przełożonym uciec się do wcześniej niestosowanych metod by namierzyć mordercę. Czy poznanie postępowania innego przestępcy jest w stanie naprowadzić na trop kogoś uznawanego za nieuchwytnego? Czy zawsze musi być jakiś motyw? Jak duże znaczenie ma przeszłość niezrównoważonych osobników? I w końcu… czy można zacząć im współczuć, czy można ich zacząć rozumieć? Opowieść nie daje nam jednoznacznych odpowiedzi, i bardzo dobrze, bowiem im większe pole do interpretacji własnej tym lepiej. Zawsze jest jakieś tło, które potrafi zmienić naszą percepcję, rzucić nowe światło na coś co wydaje się jednoznaczne. Detektywi Ford i Tench zupełnie inaczej postrzegają wielokrotnego mordercę Kempera, ale nie da się ukryć, że pojawia się między nimi, a nim nić porozumienia, a ten daje im wskazówki co do postępowania osoby, której szukają.

    W tamtych czasach była to innowacyjna i bardzo kontrowersyjna metoda działań, uznawano, że takie pogawędki z psycholami są zbyt humanitarne i stawiają ich w centrum uwagi, na świeczniku wręcz, bowiem mogą się wygadać i pochwalić dziełami swojego życia. Nie dziwcie się więc, że serial jest przegadany, że ma bardzo powolne tempo, a o przemocy bardziej się mówi niż ją pokazuje. Bardzo wiele graficznych opisów wystarczająco oddziałuje na wyobraźnię, nie musimy ich oglądać. I bardzo dobrze, że samych detektywów też możemy choć trochę poznać, gdyż nieco obawiałem się o schematyczność odcinków na zasadzie „co odcinek to rozmowa z kimś innym”. Tymczasem fabuła jest spójna i nie brak w niej miejsca na romans Forda i rodzinne kłopoty Tencha. Do tego dochodzi jeszcze wyśmienity dobór kawałków muzycznych jak chociażby Psycho Killer Talking Heads.

    z22506818O[1]

    Postać Kempera budzi naprawdę dużo skrajnych emocji.

    Dzięki temu, że w obsadzie mamy aktorów mało znanych, acz bardzo dobrych to całość nabiera przerażającej wiarygodności. Niespieszne tempo także dodaje produkcji specyficznego ciężaru, a psychologiczne gry rozgrywające się między przesłuchującymi i przesłuchiwanymi są gęste, pełne polotu, oparte o znakomite dialogi. Nie wiem, czy tylko mi się to rzuciło w oczy, ale uważam, że poczciwa twarz Jonathana Groffa grającego Holdena Forda sprawia, że  do produkcji wkrada się całkiem sporo humorystycznych scen. Miałem w planie Wam to napisać bezspojlerowo i jak widać udało mi się, mam nadzieję, że ten sezon to tylko wprawka do kolejnego, który rozwinie historię i jeszcze bardziej pozwoli nam się wgryźć w myślenie seryjnych zabójców. Którzy mogą wyglądać jak najmilsi ludzie na świecie i być cholernie inteligentni. Ode mnie mocne 9/10 za całość i czekam na więcej, do przeczytania next time!

    Komentarze

    Kategorie: