MENU
  • RANKING ZRYTYCH TELEDYSKÓW #01: Tool

    Marzec 11, 2016 1:53 pm Dodał stanley

    Tool-band[1]

    Tool to niewątpliwie jeden z najwybitniejszych zespołów naszych czasów. Posiada na koncie 4 albumy długogrające, EP Opiate i album live – Salival. Ich teledyski to kopalnia przedziwnych postaci, wizji, często dość paskudnych i kojarzących się z horrorami. Najczęściej tworzone metodą poklatkową, polegającą na animowaniu przegotowanych wcześniej laleczek. Tool to Narzędzie zarówno w rękach muzyków jak i fanów, każdy może sobie ich twórczość interpretować zupełnie inaczej i to jest w nich najlepsze. Szkoda, że na kolejne albumy grupy czeka i po dziesięć (póki co) lat, ale prawdziwa sztuka rodzi się w bólach. Zerknijcie sobie na zestawienie ich najlepszych teledysków, które Wam dziś przygotowałem!

    8.HUSH (EP Opiate, 1992). Jedyny klip nie przygotowany przez Alexa Jonesa, nadwornego twórcy klipów grupy. Prosty obrazek, w którym muzycy walczą z cenzurą, nakładając na siebie tabliczki ze znienawidzonym napisem PARENTAL ADVISORY, które przyczyniło się nieraz do zmniejszonej sprzedaży płyt (oznacza ono tyle co ostrzeżenie dla rodziców o wulgarnej zawartości piosenek). Zaklejone usta muzyków także są jak najbardziej wymowne.

    7.VICARIOUS (10 000 Days). Chyba najmniej do mnie przemawiający klip jako, że zrobiony metodą komputerową do spółki z autorem okładek Toola, Alexa Grey’a. Fabularnie jak zwykle pokręcone do granic możliwości z naciskiem na stworzonka wyłażące z oczodołów, oczy na dłoniach i swoistą apokalipsę. Ale i tekst jest dość ostry, krytykujący krwiożerce media i zwiastujący zagładę ludzkości. To niestety jedyny oficjalny klip promujący ostatni album grupy. Teledyski do The Pot Jambi to jedynie bardzo dobre, ale fanowskie produkcje.

    6.SOBER (Undertow, 1993). Utwór sam w sobie jest najbardziej rozpoznawalnym w dorobku Toola. Jeśli dobrze rozumiem, to troszku jest w nim o alkoholizmie, ale i o szaleństwie, widzimy bowiem muzyków niczym pacjentów szpitala dla obłąkanych. Widać w nim ten cały kunszt animacyjny laleczek i pomysłowość Jonesa, który jest też przecież gitarzystą grupy. Jakie banie muszą mieć Ci osobnicy by powoływać do życia takie światy. Zawsze po obejrzeniu choć jednego ich klipu (wyłączając Hush) czuję się przemaglowany od góry do dołu.

    5.PRISON SEX (Undertow, 1993). To nie jest klip o tym jak to pan panu dobrze w celi robi, bo więzieniem może być też dom. Ogólnie kawałek traktuje o wykorzystywaniu seksualnym i tego się trzymajmy. Teledysk wzmacnia ten przekaz i daje popalić swoją „brzydotą”. Nie widziałem jeszcze tak ciekawie zakamuflowanego protestu przeciwko pedofilii. Klip może też nawiązywać do osobistych przeżyć wokalisty jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało.

    4.STINKFIST (Ænima, 1996). Maynard daje w teledysku swój upust wobec „stosunku”, he he, do seksu analnego (stąd tytuł). A obrazek do utworu jest jak najbardziej „disturbing”. Postacie stworzone jakby z piachu, zdeformowane, bez kończyn, majaczące w jakimś dziwnym pomieszczeniu. Ten klip chyba najbardziej mnie przeraża ze wszystkich i o ile do utworu wracam często to do klipu już niekoniecznie. Mają nasrane we łbach muzykanty mocno, oj mocno.

    3.ÆNEMA (Ænima, 1996). Tutaj dzieją się rzeczy bardzo, że tak powiem „morskie”. Bo i kawałek opowiada o tym, że wszystko powinno utonąć, przewrotnie i po maynardowskiemu. Mamy więc dziwnego pana, który rzuca sześcianem, w którym siedzi dziwny ludzik, mamy płód i widoczki rodem z horrorów, które nie chcielibyście by się Wam przyśniły. Tak się grało w 96 roku moi drodzy, takie klipy się odwalało i robiło ludziom, he he, wodę z mózgu. 

    2.SCHISM (Lateralus, 2001). Historia w teledysku jest niemal romantyczna. Szczególnie w jeśli zestawi się ją z tekstem do tego wyjątkowego utworu. Mamy więc skradające się dziwne postacie, które wyciągają z siebie różne części ciała że tak to niefortunnie ujmę. Do tego nie brakuje paskudnych dziwnych stworków bez oczu za to z szerokimi gębami i tej niebieskawej kolorystyki znanej z większości ich klipów (których i tak jest jak na lekarstwo). Hipnotyzuje, ogłupia, przeraża. Tool w pigułce.

    1.PARABOL/PARABOLA (Lateralus, 2001). Trwający ponad 10 minut teledysk oferuje nam zdeformowanych dziwnych panów podczas tajemniczego rytuału, losy pewnego chudego ludka i Tricky’ego w kosmicznej wersji. Ale to tylko część wrażeń wizualnych idealnie połączonych z utworem, który wciągnął mnie w twórczość zespołu niczym wir wodny i nie wypuścił po dziś dzień. To po dziś dzień mój ulubiony klip tej nietuzinkowej grupy!

    P.S. Piszcie w komentarzach teledyskom jakich kapel powinienem się bliżej przyjrzeć w dalszej kolejności!

    Komentarze