cloak-and-dagger-1200x859[1]

Skazani na siebie, czyli recenzja pierwszych odcinków serialu „Cloak & Dagger”.

Na początku muszę zaznaczyć, że styczności z komiksowym pierwowzorem Cloak & Dagger nie miałem żadnej. Nie będę się więc w tekście odnosić do fabuły w nim przedstawionej, podejrzewam zresztą, że niewielu z Was też miało z nim styczność. Jest to produkcja marvelowska, z dwóch odcinków, które do tej pory miałem przyjemność obejrzeć nie wyłapałem żadnych easter eggów nawiązujących do uniwersum Avengersów czy X-Menów (proszę mnie nie biczować jeśli takowe tam były!). Zaintrygowała mnie sama fabuła i fakt, że serial trafił dzisiejszego ranka na platformę Showmax (podobnie jak Runaways w zeszłym roku). W serialu będziecie śledzić losy dwójki outsiderów, Tandy (Dagger) i Tyrone’a (Cloak), którzy w pewnym sensie są na siebie skazani, a połączyły ich rodzinne tragedie, które wydarzyły się dokładnie w tym samym czasie (pszypadeg? nie sondze!)

cloak-and-dagger-1200x859[1]

Cloak & Dagger w pełnej krasie. Szybko się idzie do nich przyzwyczaić.

Hasło promocyjne serialu głosi, że „Dzieli ich wszystko. Łączy przeznaczenie” i to jest bardzo trafne zdanie. Na samym początku przypuszczałem, że będzie to „marvelowe-love”, lecz póki co fabuła na to zupełnie nie wskazuje. Tandy jak sama o sobie mówi jest „uciekinierką”, nie potrafi się zaangażować emocjonalnie, jej codzienność to okradanie bogatych kolesi, zażywanie narkotyków i trzymanie się z pewnym chłopakiem, który się w niej buja. Tyrone natomiast żyje chęcią zemsty na skorumpowanym gliniarzu, który zabił mu brata i kiedy wpada po latach na jego trop decyduje się go zabić. Oczywiście jak to zwykle bywa w takich superbohaterskich produkcjach protagoniści nie mają świadomości jak władać swoimi mocami, jak je kontrolować i czy z ich użytku będzie więcej szkody niż pożytku (podpowiem, że na początku jest tak „fifty-fifty”). Cloak (z ang. płaszcz) potrafi się teleportować jeśli zostanie czymś okryty, natomiast Dagger (z ang. sztylet) w momencie zagrożenia jest chroniona przez samoistnie materializujące się w jej dłoniach ostrza. Pozornie nawet ich moce się zbytnio nie uzupełniają, ich charaktery są zbyt różne, a przede wszystkim życiowe cele się totalnie rozmijają. Jednak im dalej w fabułę tym więcej punktów stycznych odkryjemy, a i pewna korporacja majacząca póki co na horyzoncie będzie miała dla historii znaczenie.

04-cloak-and-dagger-2.w710.h473[1]

Skąd pochodzą ich moce? Jak mogą je wspólnie wykorzystać?

Nie jest to historia, która w jakikolwiek sposób łamie serialowe konwenanse, tu nie będzie rewolucji ALE ogląda się znakomicie. Wartka akcja, atrakcyjni dla oczu bohaterowie z konkretnymi motywacjami do dalszego pchania fabuły. To serial, który mogę równie dobrze polecić fanom kończącego się Sense8 (tekst wkrótce!), kultowych Herosów, czy po prostu serialowych produkcji Marvela (tych ostrzejszych, mimo, że bohaterowie to nastolatkowie to nie brak tu mocnych scen z udziałem narkotyków, przemocy czy molestowania seksualnego). Spodziewałem się czegoś lżejszego w wymowie i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, a losy bohaterów nie są mi obojętne tak więc z chęcią zmierzę się z kolejnymi epizodami. Póki co zostawiam mocną 8 by Was zachęcić do zerknięcia! Do przeczytania next time!

 8/10

Komentarze