MENU
  • TOP 10 STANLEYA: Moje ulubione obrazy Zdzisława Beksińskiego.

    Wrzesień 11, 2016 8:23 pm Dodał stanley

    Z okazji zbliżającej się wielkimi krokami premiery Ostatniej rodziny (30 września), poświęconej tragicznym losom rodziny Beksińskich postanowiłem podzielić się z Wami moimi ulubionymi obrazami Zdzisława Beksińskiego, człowieka o niesamowitej, niepokojącej wyobraźni, którego mógłbym przyrównać chyba jedynie do takich mistrzów jak H.R Giger i Salvador Dali. Wybrałem 10 obrazów, które najbardziej do mnie przemawiają i Wam je zaprezentować z krótkimi komentarzami. Pan Zdzisław nie tytułował swoich dzieł, pozwalał by odbiorca sam mógł interpretować jego często przerażające i zaglądające w głąb ludzkiej duszy obrazy. Zapraszam na krótki spacer po wyobraźni tego nietuzinkowego artysty.

    beksi[1]

    Jak dla mnie jest to dość ponura metafora samotności i wdzierającej się do ludzkiego wnętrza depresji. Obraz ten trafił na okładkę albumu Moonshine progresywnych klasyków z naszego podwórka, grupy Collage.

    9c0b799dc70046faa58dcb39f480f2a1[1]

    Jeden z najbardziej znanych obrazów artysty. Czy jest to wizja śmierci, czy jesieni jako takiej, jako najsmutniejszej pory roku? A może metafora trudnego macierzyństwa? Różnie można to pojmować. Tak czy siak mam ochotę odpalić sobie muzykę Katatonii i utonąć w rozmyślaniach.

    1426473578783[1]

    Zdecydowanie jeden z najbardziej przerażających obrazów tegoż artysty jaki widziałem. Nadawałby się na okładkę death metalowego zespołu. Tak bardzo mnie przeraża, a jednocześnie intryguje, że nie mogło go tu zabraknąć.

    Zdzisław-Beksiński_obrazy_-ognisko[1]

    Nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego ten obraz tak bardzo mi się podoba. Za to prowokuje w mojej głowie sporo pytań i rozkmin. Być może wygaszone ogniska, wokół których nie ma nikogo są metaforą wyblakłych wspomnień, a te wokół których zbierają się postacie trzymające za ręce to metafora wciąż płonących w głowie autora wydarzeń. A może to „ognisko rodzinne”? Kto wie…

    7c4ea54db05b8d30f3fe5bff755f7231[1]

    Kojarzy mi się ten obraz z postapokaliptyczną wizją świata, w której przetrwały wybuch atomowy osobnik jest zdeformowany i ranną zabandażowaną twarzą. Obraz ten trafił na jedną z wersji kinowego plakatu zapowiadającego film.

    tumblr_ns5mtilLOk1u4eney_og_1280[1]

    Zawsze lubiłem tajemnicze zakapturzone postacie, którym nie widać twarzy, nic dziwnego, że ten obraz mi się bardzo podoba. Czy to śmierć nad kołyską? Jedna z piosenek Opeth nosi tytuł Death Whispered A Lullaby. Czyżby inspirowana tym obrazem?

    beksinski7[1]

    Świetne dopasowanie kolorystyki. Idealny kontrast między czerwonym, a niebieskim. Idealna okładka do książki z nurtu horror/fantasy.

    untitled-13.jpg!Large[1]

    Mroczny muzykant. Zapewne wygrywający żałobny marsz. Co ten gość musiał mieć w głowie, że tworzył takie przerażające kreatury… Być może dowiem się dzięki Ostatniej rodzinie.

    zdzisc582aw-beksic584ski-obraz-olejny-rok-1983[1]

    Obraz idealnie oddający definicję słowa monumentalny. Kojarzy mi się z katedrą w Notre Dame, tylko, że tak z milion razy bardziej piekielną i mroczniejszą.

    Capturefile: C:LightPhaseCapturesBK000271.014154.Capture CaptureSN: BK000271.014154 Software: LightPhase Image Capture 2.5 for Windows

    Na koniec obraz na swój sposób piękny i emanujący czułością, pocieszeniem, bliskością, troską i miłością. Tak go interpretuję. Być może błędnie, ale co tam. I to by było na tyle, do przeczytania next time.

    Komentarze