MENU
  • W poszukiwaniu swojego miejsca na Ziemi, czyli podsumowanie trzeciego sezonu „Fear The Walking Dead”

    Październik 21, 2017 7:38 pm Dodał stanley

    Wydaje mi się, że wybrałem odpowiedni moment na podsumowanie trzeciego sezonu FTWD. Kurz już opadł po finałowych odcinkach, za chwilę rozpocznie się ósmy sezon TWD i muszę przyznać, że odbiór przez widzów obu produkcji jest mocno zaskakujący. Co prawda wśród polskich widzów nie jest to opinia popularna, lecz zagraniczni fani obu seriali coraz częściej śmiało piszą komentarze, że Fear jest już lepsze od oryginału. Być może Negan się widzom przyjadł, być może za mało jest dla fanów czystej akcji, a być może po prostu uważają, że postacie w spin-offie stały się bardziej krwiste i wielowymiarowe. Jeśli więc obejrzeliście cały ostatni sezon FTWD to ten tekst jest zdecydowanie dla Was, jeśli nie, to ostrzegam przed spojlerami od których będzie się tu roić, niestety nie jestem w stanie oddać emocji, które towarzyszyły mi podczas oglądania nie uwzględniając kto zginął i jakie to miało konsekwencje dla fabuły.

    Kim Dickens as Madison Clark, Daniel Sharman as Troy Otto, Rocky McMurray as Phil McCarthy - Fear the Walking Dead _ Season 3, Episode 5 - Photo Credit: Richard Foreman, Jr/AMC

    Kiedy oduczycie się zabijać najciekawsze postacie?

    Sezon trzeci rozpoczyna się z konkretnym przytupem. Nasi bohaterowie wpadają w ręce młodych wojskowych, którzy utrzymują, że przeprowadzają serię badań na chorych lub ugryzionych. Wśród nich wyróżnia się sadystyczny Troy, który odczuwa czystą radość z mordowania innych. Obiecuje Madison, że Travisowi nic się nie stanie, choć tak naprawdę, jako Latynos, ma być kolejnym „obiektem badawczym”. Uprowadzony jest też Nick i Lucianna, oczywiście Madison i Alicia o tym nie wiedzą. W końcu dochodzi do solidnej rozróby, Travis mierzy się z zombiakami ku uciesze żołnierzy, Madison bierze Troya za zakładnika, do akcji wkracza jego brat Jake i tak oto zostają wprowadzeni do fabuły bracia Otto, którzy towarzyszą nam przez prawie cały sezon.

    Podczas ucieczki z bazy helikopter z Alicią i Travisem zostaje ostrzelany, mężczyzna zostaje ranny i ujawnia, że został ugryziony. Już w drugim odcinku tego sezonu ginie jedna z głównych postaci, a jego śmierć rzuca się cieniem na wszystkie decyzje jakie dokonuje rodzina Clarków. Trafiają na ranczo Jeremiaha Otto, który na długo przed apokalipsą się do niej przygotowywał. Nestor rodu Otto okazuje się postacią despotyczną, skłonną do przemocy i zapijającą swoje smutki. Szybko okazuje się, że jest na wojennej ścieżce z plemieniem współczesnych Indian, niesnaski na tle rasowym są wręcz daniem głównym większości odcinków, a postacie coraz bardziej nakręcają spiralę nienawiści. Pośród wszystkich bohaterów jedynie Jake jest tym najspokojniejszym, najbardziej wyważonym i poszukującym sensownego ultimatum. Troy jest jego przeciwieństwem, socjopatą, który równie często sięga po broń co o niej mówi. Ofiar w tym sezonie jest bardzo dużo i muszę przyznać, że Madison wyrasta na najbardziej odpychającą postać pierwszego planu. Z jednej strony widać, że wszystko robi dla swoich dzieci, z drugiej strony kiedy poznajemy jej backstory okazuje się, że bliżej jej do psychopatki niż dobrej matki. W pewnym momencie najbardziej zacząłem kibicować Alicii i Strandowi, natomiast cała reszta budziła we mnie skrajne uczucia.

    fear-the-walking-dead-season-3-travis-curtis-luciana-garcia-935x6581[1]

    Goodbye Travis…

    Od samego początku FTWD wielce intrygującą postacią był Daniel Salazar, którego poznaliśmy jako fryzjera, a pod koniec drugiego sezonu był już niezłym psycholem palącym wszystko dookoła. Mężczyzna przeżył piekło, które sam rozpętał i wyruszył na poszukiwanie swojej córki Ofelii, trafiając po drodze na mafiozów handlujących wodą , oraz Stranda, który jak zwykle robi wszystko by chronić własny tyłek. Podczas wojennych rewolucji na ranczu Daniel i Lola, zwana później „Królową Wody”, starają się powstrzymać bunt mieszkańców i stworzyć warunki do życia na zaporze. Jednocześnie mężczyzna ma wciąż z tyłu głowy świadomość, że jego córka gdzieś tam musi być, a kiedy dowiaduje się tego w końcu od Madison to wiadomo, że zrobi wszystko by się z nią zobaczyć. Oczywiście w wyniku kolejnych momentami wręcz absurdalnych decyzji bohaterów do tego nie dojdzie, Ofelia jest druga obok Travisa ofiarą tego sezonu z pierwszego planu.

    Serial przyzwyczaił nas już do tego, że tak gdzie pojawiają się Clarkowie tam wszystko zaczyna się psuć od środka. Pojawienie się ich na ranczu, zaproszenie do społeczności ocalałych nie zwiastowało nic dobrego i oto kolejna ostoja choćby tymczasowego spokoju padła szybciej niż powinna. Oczywiście w tym przypadku współwinnym jest Troy, ale przecież po przeniesieniu się akcji na zaporę wcale lepiej nie było. Wszystko zaczęło się sypać kiedy Nick zabił Jeremiaha, a kolejna seria wypadków doprowadziła do banicji Troya, śmierci Jake’a i napuszczenia przez tego pierwszego całego stada na ranczo. Życiem przepłaciła to niemal Alicia, która utkwiła z mieszkańcami w podziemnym bunkrze. Wcale jej się nie dziwię, że postanowiła się rozdzielić z rodziną, bowiem gdziekolwiek są w grupie tam długo miejsca nie są w stanie zagrzać. Niestety łazikując samotnie w końcu natrafia na złoli, którzy chcą przejąć zaporę przy pomocy Stranda. Ostatecznie i tak nasi bohaterowie zostają rozdzieleni po wybuchu tamy i nawet nie wiadomo czy wszyscy przeżyli, choć podejrzewam, że po prostu gdzieś ich rozsiało, tak byśmy mieli mocny punkt wyjścia do czwartego sezonu. Oglądając nie narzekałem na nudę i nawet śladowa ilość zombiaków nie przeszkadzała mi dobrze się bawić. FTWD w tym sezonie mocno działał mi na nerwy, wielu bohaterów podjęło decyzje, które chciałoby się powstrzymać, ale tak szczerze mówiąc, to byśmy zrobili na ich miejscu? Zabili, czy dali się zabić? Dali osadzić w celi czy zrobili wszystko by tam nie trafić i oczywiście nie dać się zjeść żywcem.

    fear-the-walking-dead-season-3[1]

    Ci co czytali komiks mają swoją teorię co do tego kim staną się bohaterowie FTWD

    Co ciekawe część postaci sama wysnuwa wnioski jakie przechodziły mi przez głowę podczas oglądania, szczególnie Alicia i pod koniec sezonu Nick. Moim zdaniem Troy nie powinien zginąć, był najbardziej barwną i charakterną postacią mimo bycia czarnym charakterem. Ten chłopak spokojnie mógłby być prawą ręką Negana. Nie podobało mi się bardzo zachowanie Madison, niemal przez cały czas i finałowe wizje, które nam pokazano były niczym wyrzuty sumienia bohaterki przemieniające się w koszmar. W FTWD nie powinniśmy najbardziej bać się zombiaków, ale ludzi, którzy korzystając z panującej anarchii zmieniają się w dzikusów, którzy pociągają za spust szybciej niż myślą. Czarny rynek kwitnie, wciąż handluje się narkotykami (i to jakimi!), a jako, że nie istnieje już żadne prawo to ludzie wyżynają się bez większych skrupułów. Podobnie jak chociażby w Mad Maxie towarem deficytowym staje się woda, a kto ma wodę ten ma władzę, więc Ci bardziej kumaci słusznie chcą zdobyć zaporę. Rzecz w tym, że we wszystkim co pozostało w użytku widzi się teraz potencjalną walutę, pieniądz nic nie jest wart, jako gatunek ludzie się uwstecznili i stali wielce prymitywni. Tak więc zaczynam się skłaniać ku teorii, że kiedy dojdzie do crossoveru TWD i FTWD to któreś z Clarków będzie po tej złej stronie barykady.

    Nie zgadzam się by ten sezon był lepszy niż TWD obecnie, ale zdecydowanie stał się serialem godnym uwagi i poświęcania mu tych 40-45 minut na odcinek. Mierzy to wszystko w bardzo dobrym kierunku, i ani trochę mi się nie nudziło. Może dlatego, że zamiast akcji zawsze bardziej intrygowała mnie psychologia postaci, która jest coraz bardziej pogłębiana. Tak więc jeśli po drugim sezonie sobie odpuściliście to proponuję nadrobić. 8/10 i tak trzymać.

    Komentarze

    Kategorie: