donnie-main[1]

Weź pigułkę, czyli o schizofrenikach w filmie na Dzień Mężczyzny słów kilka.

Jako, że ostatnio na Dzień Kobiet przygotowałem Wam wpis o bardzo negatywnie nastawionych do świata paniach, dziś z okazji Dnia Mężczyzny chciałbym przybliżyć kilku panów cierpiących na schizofrenię. Nie jest to temat łatwy i przyjemny, ale bardzo ciekawy i łapiący za serducho. Niektórzy bohaterowie zaprezentowanych poniżej dzieł próbują walczyć ze swoim schorzeniem, inni odnajdują w nim bezpieczeństwo i wymykają się leczeniu. Co jakiś czas na blogu będzie pojawiać się wpis poświęcony poszczególnym schorzeniom najczęściej eksplorowanym w filmach. Myślę, że dzięki nim będzie nam też łatwiej odróżniać rozmaite choroby umysłowe, choć pamiętajcie – to są tylko filmy! – niektóre schorzenia ujęte są skrótowo, lub nie do końca odpowiadają rzeczywistości. Ale to już temat dla specjalistów, a ja takowym nie jestem, moim zadaniem jest Wam zarysować dane zagadnienie a po szczegóły odsyłam do znawców! Miłego czytania! Nie sugerujcie się kolejnością, nie jest ona wielce chronologiczna! No i rzecz jasna we wpisie są fabularne SPOJLERY więc jeśli nie chcecie się na nie nadziać to zrezygnujcie z czytania w tej chwili!

7c134f83-d33c-4b14-9b7e-02e088ee3ef2-2060x1236[1]

10.JERRY (Głosy, 2014, reż. Marjane Satrapi). Schizofrenia u głównego bohatera przejawia się rozmawianiem ze swoim psem i kotem oraz z obciętymi głowami ofiar. Ryan Reynolds dubbingował głosy swoich ekranowych pupili reprezentujących dobro (pies) i zło (kot). Niby stereotypowe ujęcie podziału na Jasną i Ciemną stronę Mocy, ale mnie film złapał tam gdzie trzeba. Świat po zażywaniu leków wygląda u Jerry’ego przerażająco – mieszka w brudnym, zapchanym przedmiotami i popakowanymi częściami ciał ofiar mieszkaniu, a głowę swojej przypadkowo zabitej koleżanki z pracy trzyma w lodówce. Takie cudeńko zaserwowała nam twórczyni znakomitego Persepolis. Smoliście czarna komedia ze znakomitą predeadpoolowską kreacją Wade’a Wilsona!

donnie-main[1]

9.DONNIE DARKO (Donnie Darko, 2001, reż. Richard Kelly). Kultowy młodzieżowy film, z młodym acz już perfidnie precyzyjnym w swej interpretacji Jakiem Gyllenhallem. Poza balansowaniem na granicy jawy i snu i wariacją na temat Alicji w krainie czarów film ten pokazuje nam wnętrze głowy solidnego schizofrenika, któremu wyobraźnia podrzuca obraz przepowiadającego apokalipsę królika Franka. Donnie nie jest do końca świadomy swojej choroby i brnie w nią coraz bardziej mimo kontaktu ze specjalistą w dziedzinie psychicznych zaburzeń. Wydaje mi się, że to ten rodzaj osoby chorej „na głowę”, z którą dość łatwo się utożsamić, bowiem Donnie często wypowiada opinie na temat otaczającego go świata, których sami byśmy się nie powstydzili.

shutter-island[1]

 8.EDWARD „TEDDY” DANIELS (Wyspa tajemnic, 2010, reż. Marin Scorsese). Ten film pokazuje jak się schizofrenikiem opiekować. W pewnym sensie rzecz jasna. Cała ta szopka przygotowywana dla Teddy’ego jest powtarzającą się serią przedstawień z udziałem zmęczonych już tym wszystkim lekarzy i strażników. I tylko pacjenci chorzy mentalnie jako takie zrozumienie okazują i nawet wskazówki bohaterowi podrzucają. Cała kryminalna intryga jest jedynie wymysłem mężczyzny, którego dotknęła w przeszłości straszna tragedia. Jednocześnie filmowa magia potrafi nam to wszystko pięknie zakamuflować i stąd taki szok na widok fabularnego twistu. W tym tkwi geniusz tegoż dzieła, które mimo, że jest z założenia mainstramowe i przeznaczone dla masowego odbiorcy, to broni się artystycznie. Film powstał na podstawie książki Denisa Lehane Wyspa skazańców, którą polecam przeczytać jeśli się ma jakieś wątpliwości co do filmowej fabuły.

fisherking-highercalling[1]

7.PARRY (Fisher King, 1991, reż. Terry Gilliam). Jedna z najsympatyczniejszych postaci w zestawieniu grana przez świętej pamięci Robina Williamsa. to mniej znany na tle innych filmów Gilliama film, który pokazuje schizofrenika jako postać z wielką traumą z przeszłości (to zazwyczaj punkt wyjścia do takich przemian i „spięć” w głowie schizofrenię powodujących, przynajmniej w filmach). Parry widzi smoki, jest kimś na kształt rycerza i jednocześnie bezdomnego profesora, który na swojej drodze spotyka dobrą duszę – radiowca Jacka Lucasa. To bardzo ciepły film, do którego lubię wracać, tak inny od 12 małp, Las Vegas Parano czy Brazil, a więc gilliamowskich klasyków. Co ciekawe nie jest to jedyny film w tym zestawie, w którym Jeff „Koleś” Bridges gra kogoś na kształt terapeuty, ale nie uprzedzajmy faktów.

yrPhUxZcTo68CFjsVCdHXYm8emP[1]

6.PROT (K-PAX, 2001, reż. Iain Softley). Kocham adaptację książki Gene’a Brewera od wielu wielu lat, pokazuje bowiem, że schizofrenia może być swoistym darem dla bohatera z traumą. Prot wierzy, że jest kosmitą, który przyleciał z planety K-PAX, i że niedługo na nią powróci. Także nie zakłada swojego zbyt długiego pobytu w zakładzie psychiatrycznym gdzie opiekuje się nim doktor Mark Powell (ponownie Jeff Bridges!). Prot postanawia, że zabierze jedną osobę z oddziału na swoją planetę i powierza pacjentom rozmaite zadania. Tym samym poprawia ich nastroje i przywraca chęć życia. Kevin Spacey jest niesamowity w swojej kreacji i od lat twierdzę, że to jeden z najlepszych zawodników w swoim fachu. A prot to tak ciepła i bezpretensjonalna postać, że aż chciałoby się zobaczyć jego dalsze losy (seria książkowa to póki co 4 tomy). Jeden z najbardziej lubianych przeze mnie osobiście bohaterów w zestawieniu.

RalphFiennes_Spider_2002[1]

5.DENNIS „SPIDER” CLEG (Pająk, 2002, reż David Cronenberg). Pająka portretuje demoniczny Ralph Fiennes, który znakomicie odnajduje się w rolach takich jak ta. Cronenberg przyzwyczaił nas do dzieł mrocznych i pokręconych takich jak eXistenZ czy Nagi lunch, tym razem opowiada nam o tym jak bohater cierpiący na schizofrenię radzić sobie musi po wypuszczenia z ośrodka dla psychicznie chorych. Jak się odnajdzie w świecie zewnętrznym? Ano nijak, bo przeszłość lubi dopadać każdego, a szczególnie bohaterów z wątłym zdrowiem psychicznym. Szczególnie, że bohater trafia do pensjonatu, w którym mieszkają osobnicy podobni do niego, a budynek znajduje się w okolicach, w których dorastał. Umysł ludzki jest niczym sieć pająka, a pająki lubią się zapuszczać tam gdzie ich być nie powinno (czyli wszędzie). Mocny dramat psychologiczny i thriller w jednym.

Filth[1]

4.BRUCE ROBERTSON (Brud, 2013, reż. Jon S. Baird). Ten film to jak czołowe zderzenie Trainspotting ze Złym porucznikiem. Nadragowany główny bohater jest typem, który podkręca swoją chorobę narkotykami, jest antypatyczny i zły, a jednocześnie budzi naszą sympatię bo to przecież James McAvoy. Ten film to taka jazda bez trzymanki, którą polscy dystrybutorzy długo ignorowali, a nawet jak już się w kinach pojawił to przeszedł, niestety, bez większego echa i jest obrazem kultowym przede wszystkim w pewnych kręgach. Kręgach takich jak Wy, drodzy czytelnicy. Nasz Bruce to podły manipulant sam popadający w obłęd. Chaos, chaos i jeszcze raz chaos na podstawie książki Irvine’a Welsha pod tytułem Ohyda, który zresztą napisał Ślepe tory, o które został oparty wspomniany Trainspotting.

the_soloist16[1]

3.NATHANIEL AYERS (Solista, 2009, reż. Joe Wright). Jaimie Foxx jako znakomity wiolonczelista, którego schizofrenia doprowadziła na skraj ubóstwa. Pomocną dłoń wyciągnie do Django sam Iron Man, tym razem w kostiumie nieznajomemu mu dziennikarza. Nathaniel Ayers to postać autentyczna, a dzieło skupia się próbie przywrócenia go do świata mimo jego poważnej choroby. Niech Was nie zwiedzie mające wyciskać łzy podejście to tematu, dzieło Wrighta, którego możecie kojarzyć z różnie ocenianej Pokuty nie jest ani do końca czarne (bez rasistowskich śmieszków mi tu!) ani białe. Ale na pewno jest ciekawe i pokazuje do czego może choroba doprowadzić mimo tkwiącego w człowieku talencie. No i Downey Jr. nie ustępuje Foxxowi i tworzy równie ciekawą kreację. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji obejrzeć to serdecznie polecam!

julien-donkey-boy-1[1]

2.JULIEN (Julien Donkey-Boy, 1999, reż. Harmony Korine). Juliena portretuje znany z Trainspotting Ewen Bremner, a jego świat jest równie nieprzyjemny dla oka jak ten bohaterów Skrawków, debiutanckiego obrazu Korine’a. Świat Juliena jest równie dziwny co prawdziwi osobnicy go otaczający, a wiec mocno rypnięta rodzina z ojcem i bratem na czele. Tylko w ciężarnej siostrze chłopak może odnaleźć pocieszenie. Film to zbitka scenek, która ma nam uświadomić co się dzieje w umyśle osoby chorej psychicznie. Ciężki klimat typowy dla tego reżysera (może Spring Breakers by tak mocno po dupie nie oberwało jakby wszyscy znali poprzednie dokonania Harmony’ego?), w którym dla zarówno dla chorych jak i zdrowych ludzi świat nie ma litości, a i okazuje się, że w każdym z nas jest wariat tylko mniej lub bardziej pielęgnowany.

3312[1]

1.JOHN FORBES NASH JR (Piękny umysł, 2001, reż. Ron Howard). Jeśli oglądaliście, to miejcie świadomość, że ekranowy Nash został dość mocno wybielony, a jego życie było o wiele bardziej intensywne i usiane problemami. John Nash jest postacią autentyczną, naukowcem, który cierpiał na schizofreniczne urojenia, które nie starzały się wraz z nim. Bohater nauczył się z nimi żyć i ignorować prześladujące go postacie (fikcyjny przyjaciel i jego siostrzenica oraz tajny agent wmawiający mu, że pracuje dla organizacji rządowych). Russel Crowe popisał się świetną grą aktorską, ale mogliśmy też obserwować dramat jego żony Alice (nagrodzona Oscarem Jennifer Connelly). Film jest tak sprytnie przemyślany, że ktoś kto nigdy o Nashu nie słyszał łatwo da się nabrać na ekranową manipulację. Z drugiej strony przystępnie pokazane spustoszenie jakie sieje schizofrenia nieźle może przerazić i zryć banię filmowemu laikowi. Z drugiej strony choroba nie przeszkodziła osiągnąć bohaterowi sukcesu o jakim zawsze marzył – szacunku wśród kolegów po fachu i nawet Nagrody Nobla. John Nash zmarł 23 maja 2015 roku.

Jeśli wydaje Wam się, że na liście brakuje chociażby Podziemnego kręgu to spieszę z wyjaśnieniami, że głównego bohatera jako schizofrenika nie traktuję, a przynajmniej nie całościowo. Narrator cierpi raczej na osobowość wieloraką, która nie jest tym samym co temat mojego dzisiejszego wpisu. Ale o posiadaczach takich dodatkowych „przyjaciół” w głowie słów kilka niedługo 🙂

Komentarze